Były prezydent i Mędrzec Europy bierze się za sprzątanie. Bo, jak pisze na stronie WP, sprzątanie po PiS jeszcze się nie zakończyło. Używa poetyckiego porównania do liści w czasie wiatru, co zapewne sugeruje, że praca jest żmudna, niewdzięczna, ale nie syzyfowa.
Rozbijanie bastionów PiS-u ilustruje na przykładzie TVP, zarzucając rządowi, małą skuteczność wobec weta prezydenta, a zawłaszczenie państwowej telewizji przez Farfała i Rudomino nazywa tąpnięciem, będącym jedynie przejściem z deszczu pod rynnę.
Wiele podobieństw z TVP widzi w CBA: „Jedni i drudzy mieli ponad rok spokoju. O cały rok za dużo, bo koszty tego znów płacimy. W telewizji - całkowitym bałaganem i sprzeniewierzeniem misji, w CBA – kolejnymi akcjami politycznymi i wykrzywieniem założeń.
Chwali obecną władze za jej dobroduszność, która nie pozwoliła "wyciąć w pień wszystkich dawnych aparatczyków PIS z automatu”.
Używając języka Pana Prezydenta, powiem nieco łagodniej: „ręce opadają”. Pomylenie robiących przeszło 20 lat bałagan, skrywających nie tylko pod dywan, ale i po różnego rodzaju szafach brudów i nieprawidłowości, z tymi, którzy chcieli zrobić porządek, jest dowodem wiary w skuteczność vanisha, który wybieli wszystkie plamy. Również te, na honorze.
A nam pozostaje posprzątanie po imprezie przy okrągłym stole. Jeszcze dziś pełno brudów, szkła i okruchów...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)