Szkoda, że ta nominacja umknęła dziennikarzom, ponieważ określa główny trend rządów PO zatrudniania na strategiczne stanowiska ministerialne osoby ze zgoła odmiennym, od wymaganego, wykształceniem.
Że wspomnę o ministrze ON czy skarbu.
Premier Donald Tusk powołał z dniem 13 lutego Dominika Radziwiłła na stanowisko wiceministra finansów. Radziwiłł, dotychczasowy prezes grupy BOT Górnictwo i Energetyka, zrezygnował z tej funkcji dwa dni wcześniej, z powodu, jak pisze, nieporozumień z Polską Grupą Energetyczną. W rzeczywistości wiedział już, że zastąpi na stanowisku ministerialnym Katarzynę Zajdel-Kurowską, wcześniej główną ekonomistkę CitiBanku, która odchodzi do Międzynarodowego Funduszu Walutowgo.
Hrabia Radziwiłł jest magistrem lingwistyki stosowanej po Uniwersytecie Warszawskim. W latach osiemdziesiątych mieszkał w Paryżu i uzyskał dyplom nauk politycznych. Pracował w bankowości inwestycyjnej w amerykańskim Bankers Trust, później we francuskim Banque Armil. Od 1998 roku związany z Dresdner Bank, gdzie był m.in. wiceprezesem w londyńskim dziale inwestycyjnym banku. Jego doświadczenie zawodowe obejmuje kwestie związane z pozyskiwaniem długu, zarówno na rynku międzybankowym, jak i przede wszystkim z rynków kapitałowych, produktami pochodnymi, a także doradztwem w połączeniach i przejęciach firm.
W latach 90. Dominik Radziwiłł doradzał w szeregu prywatyzacji w Polsce. Znając profesjonalizm K.Zajdel-Kurowskiej, najlepszej chyba minister w rządzie PO, obawiam się, że również i ta nominacja może być nietrafiona.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)