Magda Figurska Magda Figurska
166
BLOG

Give me some fish

Magda Figurska Magda Figurska Polityka Obserwuj notkę 4

 

Kampania edukacyjna pod hasłem: "Ryba wpływa na wszystko", w całości finansowana ze środków unijnych, przygotowana została w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi przez agencję Scholz&Friends Warszawa.
Przypominając o potrzebie włączenia rybnego menu do diety, dowcipnie promuje spożywanie ryb, dopełniając ideę ciekawą, wpadającą w ucho piosenką.
Choć faktycznie kampania zakończyła się z końcem ubiegłego roku, dziś z okazji Środy Popielcowej w La Repubblica pojawiła się informacja, że  z okazji rozpoczętego właśnie Wielkiego Postu władze oświatowe Rzymu poleciły stołówkom we wszystkich publicznych szkołach podstawowych i średnich wycofać z jadłospisów na sześć najbliższych piątków dania mięsne. Podobno zmiana ta jest odpowiedzią na prośby 90% rodzin katolickich.
 
Odkąd pamiętam, a nie w jednej stołówce obiady jadłam, każdy piątek był dniem bezmięsnym, co nie znaczy rybnym. Serwowany najczęściej  makaron z serem i śmietaną, nigdy nie był  powodem  protestu z jakiejkolwiek strony. W Rzymie natomiast zbuntowali się dyrektorzy szkół, upatrując w tej decyzji dyskryminację religijną,  bowiem, jak piszą, we włoskich szkołach jest wiele dzieci żydowskich i muzułmańskich (to chyba schabowy też nieodpowiedni?) i widzą związek decyzji władz z wizytą papieża Benedykta XVI na rzymskim Kapitolu. Uważam, że kucharkom szkolnych stołówek należałoby puszczać naszą reklamę z rybą, bo cierpiąc na brak kulinarnej wyobraźni i niedostatek wiedzy o żywieniu dzieci i młodzieży, próbują sprowadzić decyzje władz oświatowych do konfliktu religijnego.
 
Polityka weszła do włoskich szkolnych kuchni w ubiegłym roku, kiedy to nowe prawicowe władze Rzymu wycofały ze szkół inicjatywę "menu etnicznego", w ramach której raz w miesiącu w stołówkach podawano dania z krajów pochodzenia imigrantów, mieszkających w mieście, uznając  ten pomysł za zmuszanie dzieci do jedzenia obcych im dań.
 
Nieco odmienny problem wystąpił w Belgii: dyrektorzy szkól poinformowali listownie rodziców, tłumacząc się przewagą liczebną dzieci muzułmańskich, o usunięciu z menu wieprzowiny i dostarczaniu do stołówek mięsa wyłącznie z rzeźni robiących ubój zgodnie z prawem koranicznym. Decyzja ta, według rodziców niezgodna z zasadami demokracji, jest zmuszaniem do innej kultury i sposobu życia. “Nie możemy narzucać swojej kultury innym, więc tak samo nie możemy być zmuszani do sposobu życia i kultury kogoś innego” – mówi jedna z matek. “Pozwalamy ludziom przyjeżdżać do naszego kraju, a w efekcie sami stajemy się mniejszością”.
 
Podobny konflikt wystąpił w londyńskiej szkole Kingsgate Primary, która wprowadziła wyłącznie posiłki halal.  Nie obyło się bez demonstracji rodziców,  domagających się dla swoich dzieci możliwości wyboru potraw. Ich protest spotkał się z oburzeniem muzułmańskich rodziców, których dzieci stanowią trzy czwarte społeczności uczniowskiej.
Padły oskarżenia o rasizm. Władze szkoły postanowiły jednak utrzymać menu zawierające wyłącznie potrawy halal, nierespektując zasad odżywiania w innych religiach (judaizm – potrawy koszerne, katolicyzm – unikanie mięsa w okresie postu). Niezgłębiając się zbyt szczegółowo na  wpływ religii na zdrowie i sposób odżywiania, wracamy do ryb, które w  diecie halal , obok drobiu, baraniny, wołowiny, ziaren zbóż i owoców, stanowią podstawę.
 
Nasze, polskie dzieci nie maja problemu CO JEŚĆ, tylko CZY JEŚC.
 
Donald Tusk w swoim majowym wystąpieniu powiedział : „Zaczniemy od sprawy podstawowej, od bezwarunkowego prawa do ciepłego posiłku. Głodne dziecko to hańba, z która walczyły już poprzednie rządy. W wyniku tych działań skala problemu znacznie się zmniejszyła, ale ja sam nie zaznam spokoju, dopóki nie będę miał pewności, że w Polsce żadne dziecko nie chodzi głodne. Wprowadzimy program, dzięki któremu każde dziecko w publicznej szkole podstawowej będzie miało prawo zjeść obiad bez pokazywania zaświadczeń, kwitków, udowadniania, że jest wystarczająco biedne. Jeśli dziecko prosi o jedzenie to znaczy, że jest głodne i ma być nakarmione”.
 
To piękna deklaracja, ale zupełnie niezgodna z prawdą, przynajmniej w stolicy. H.Gronkiewicz-Waltz, wiceprzewodnicząca PO, podjęła decyzję, że rodzice muszą udokumentować, że są wystarczająco biedni (zaświadczenie z OPS-u, o zarobkach, zgoda na wywiad środowiskowy). W wyniku tej decyzji na samej Pradze-Północ ponad 700 biednych dzieci nie je obiadów.
 
Co na to Donald Tusk?
I jak z jego spokojem?

Proponuję oryginalne danie: SŁOWA W SOSIE OSTRO-GORZKIM,produkt ciężko strawny i kaloryczny, okraszony szczyptą humoru i odrobiną ironii. ================================================= Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka