Na razie polskie media milczą, ale prawdopodobieństwo tej informacji jest duże. W czasie prezydentury Obamy agencja ochrony rządu otrzymała kilkakrotnie więcej ostrzeżeń i pogróżek pod jego adresem niż w wypadku poprzednich prezydentów.
Na przyjęcie z okazji wizyty premiera Manmohana Singha we wtorek wieczorem weszli bez zaproszenia Michaele i Tareq Salahi, zamożni mieszkańcy Wirginii. Rzecznik Secret Service, Edvin M.Donovan, powiedział, że na bramce, gdzie agenci kontrolowali gości wchodzących na przyjęcie, "nie postępowano zgodnie z procedurami, aby zapewnić, że obie te osoby były na liście zaproszonych".
Okazało się też, że przy wejściu dla gości nie było tym razem nawet personelu tzw. biura socjalnego Białego Domu, które zajmuje się wizytami u prezydenta.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)