Przyszedł do mnie znajomy, który służył w ZB ”Charlie” i pokazał list, a właściwie kopertę, który otrzymał z... (tajemnica państwowa).
Pod imieniem i nazwiskiem widniało: Agent Wywiadu.
- No, jeśli k*wa te bździągwy na poczcie wiedzą przy jakiej ulicy mieszka agent wywiadu, to ja jestem k*wa zwolniony z tajemnicy państwowej – powiedział.
Opowiem Ci, jak wyglądały przygotowania do wesela w wiosce Nangar Khel…


Komentarze
Pokaż komentarze (5)