Gazeta Wyborcza, powołując się na Politykę, pisze: wszyscy żołnierze polskiej armii dostaną podwyżki. Na dniach mają być przygotowane odpowiednie dokumenty tak, żeby Bronisław Komorowski, jako p.o. głowy państwa i zwierzchnika sił zbrojnych, mógł szybko podpisać decyzję o podwyższeniu uposażeń żołnierzy. Podwyżka ma wejść w życie nie jak dotychczas - z dniem 1 stycznia następnego roku, ale już za kilka dni. A konkretnie 1 lipca. - To wyraźne zagranie pod wybory. Ale specjalnie mnie to nie dziwi, bo wojsko to duży i zdyscyplinowany elektorat, któremu dotychczas bliżej było do PiS-u - mówi "Polityce" proszący o anonimowość pułkownik.
Jeszcze kilka miesięcy temu żołnierze słyszeli, że o podwyżkach mogą zapomnieć. 15 stycznia Biuro Bezpieczeństwa Narodowego informowało, że minister Obrony Narodowej sprzeciwia się podwyższenia pensji wojskowych w 2010 r.. Z komunikatu BBN wynikało, że decyzja podyktowana była serią kilku wcześniejszych podwyżek.
Moralności się po politykach nie spodziewam.
Mam tylko pytanie: czy legalnym jest wręczanie pieniędzy w nadziei, że obdarowany zagłosuje na konkretnego kandydata?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)