Wioleta Kamińska
Jestem Polką więc mam obowiązki polskie - albo inne
0 obserwujących
3 notki
596 odsłon
  164   1

Nowa historia świata

SPOILER!!!!

Pamiętam z dzieciństwa niedzielne południe i czekanie na film w domu moich dziadków. Szczególnie czekałam na dwa filmy. Jeden z nich, w zasadzie trylogia, o losach cesarzowej Austrii, Sisi. Choć ten film był w pewien sposób cukierkowy, to jednak perłą w nim była Romy Schneider. Raczej trylogia skupiła się na przedstawieniu najważniejszych wydarzeń, jak choćby koronacja pary cesarskiej na króla i królową Węgier, nie trzymała się chronologicznie i niezbyt skupiała się na dramatach bohaterów. Jednak jest częścią historii kina światowego. 


Do historii cesarzowej powróciłam przy okazji emisji serialu z 2009 roku koprodukcji niemiecko-austryjackiej. Serial już zupełnie inny, bardziej trzymał się faktów historycznych i chronologii. Skupił się na dramatach bohaterów, opowiadał ich historię. Warty polecenia.


Wczoraj obejrzałam najnowszy serial RTL z 2021 roku. Już w pierwszej scenie serialu twórcy szokują. Przyszła cesarzowa masturbuje się w swoim łóżku. Dałam jednak szansę serialowi. Plus za zdjęcia krajobrazu, bo pięknie go ukazali. W drugim odcinku Sisi zaprzyjaźnia się z prostytutką z domu publicznego, do którego trafiła śledząc przyszłego męża. To był sygnał ostrzegawczy. Później wspomniana prostytutka stała się czymś więcej niż tylko przyjaciółką. Cesarz Franciszek Józef ukazany został jako słaby człowiek, nie stroniący od alkoholu i kobiet. Szczególnie widzimy to gdy Sisi była w ciąży, to Franciszek Józef spędzał czas ze swoją matką i kochanką. Po śmierci córki, gdy widzimy, że dochodzi do siebie, dowiaduje się o zdradzie przyjaciółki. I tak naprawdę widz nie wie czy bardziej przeżyła śmierć córki czy zdradę. Scena jednak gdy przyjaciółka próbuje prosić o przebaczenie przez czynności seksualne, pogrążoną w żałobie po niedawno zmarłej córce Sisi, to za wiele. 


Modne stało się w kinie amerykańskim i brytyjskim angażowanie czarnoskórych aktorów do roli postaci historycznych, przekształca się historię, bo młodzi ludzie zamiast uczyć się historii, czytać książki wolą oglądnąć serial na Netflixie. Jednak czarnoskórych aktorów jeszcze mogę, choć w małym stopniu zaakceptować, bo to jednak aktorzy i po prostu wykonują to co potrafią. Jednak serial Sisi, w całości odbioru, to przedstawienie bohaterów od strony ich seksualności, która ma się nijak do prawdy. No bo kto uwierzy, że przyszła cesarzowa trafia do domu publicznego? Oczywiście poprawność polityczna w serialu zachowana. Kto uratuje świat jak nie kobieta? I tak o to cesarzowa Sisi przechytrzy  wielkiego Napoleona, bo jej słaby mąż nie dał rady. 


Po tym serialu widzimy konieczność ustalenia granicy wolności artystycznej. Choć nie wiem czy to soft porno z sztuką ma coś wspólnego. Potrzebna jest ta granica, bo za chwilę nasze dzieci będą wierzyć, że Święty Mikołaj był w związku homoseksualnym, królowa Anglii była czarnoskóra, a cesarzowa Sisi to lesbijka ratująca świat przed Napoleonem. 

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura