26 obserwujących
47 notek
163k odsłony
4101 odsłon

System ViaTOLL zmorą kierowców.

Wykop Skomentuj25

Ileż znanych polskich mądrości i przysłów wyraźnie wskazuje na to, że pośpiech potrafi zgubić? Czy krótki (na tle innych państw europejskich) okres ośmiu miesięcy potrzebny na wejście w życie systemu ViaToll był na tyle ważkim argumentem przemawiającym za pośpiechem, żeby zaniedbać przezeń istotne kwestie natury nie tylko prawnej, ale również technicznej?

Przykład samobójstwa jednego z zawodowych kierowców spowodowanego naliczeniem zbyt wysokiej kary za nieopłacony przejazd polskimi autostradami może dać wyraz powszechnej frustracji społeczności branży transportowej.

Kumulujące się kary za nieopłacony przejazd sięgające nawet kilkuset tysięcy złotych, błędna sygnalizacja dotycząca dostępności środków na rachunku, naliczanie kar kierowcom za przejazd drogą, którą nigdy nie jechali – to tylko część nieprawidłowości występujących w systemie ViaToll, które spędzają polskim przewoźnikom sen z powiek.

ViaTOLL to elektroniczny system poboru opłat drogowych, który działa (mówiąc dość oględnie) w Polsce od 1 lipca 2011 roku i został zaprojektowany przez firmę Kapsch Telematic Services sp. z o.o. Obowiązuje na autostradach, drogach ekspresowych i niektórych drogach krajowych, a jego funkcjonowanie oparte jest na technologii komunikacji bezprzewodowej krótkiego zasięgu i mikrofal (DSRC). Podstawowym elementem systemu jest urządzenie wielkości telefonu komórkowego o nazwie viaBOX, które montuje się na przedniej szybie pojazdu ważącego co najmniej 3.5 tony, służące do automatycznego naliczania opłaty poprzez wyposażone w anteny bramownice zbudowane przy każdym wjeździe oraz wyjeździe z płatnej drogi – schemat pobierania opłaty za przejazd polega na tym, że w chwili gdy pojazd wyposażony w viaBOX mija bramownicę, opłata naliczana jest automatycznie. Nie bez powodu ViaBOX został porównany do telefonu komórkowego – na podobieństwo pomiędzy nimi wskazuje również zasada funkcjonowania, a dokładnie – sposób doładowywania urządzenia metodą pre-paid.

O ile jednak użytkownicy telefonów komórkowych mają świadomość ograniczonej możliwości skorzystania z płatnej usługi po wyczerpaniu środków na koncie, o tyle kierowcy i właściciele urządzeń ViaBox ową świadomość nie zawsze mieć mogą, a za nieopłacony lub niepełnie opłacony przejazd grożą im niezwykle surowe kary, ponieważ wraz z wejściem w życie systemu ViaToll doszło do zmiany Ustawy o drogach publicznych, która wprowadziła następujący system kar wymierzanych kierowcom za przejazd drogą płatną:


- 3000 zł:

* za przejazd bez uiszczenia opłaty,

* za nie włączenie urządzenia podczas przejazdu po drodze,

* za nie zjechanie z drogi objętej obowiązkiem uiszczenia opłaty elektronicznej w przypadku stwierdzenia niesprawności urządzenia ViaBox


-1500 zł:

* za przejazd bez uiszczenia opłaty w pełnej wysokości,

*za nie wprowadzenie do urządzenia prawidłowych danych o rodzaju pojazdu oraz za nie używanie urządzenia zgodnie z przeznaczeniem.

 

Kwestią, moim zdaniem, bezsporną jest ustalenie, że za nie włączenie viaBoxa lub przejazd płatną drogą krajową bez posiadania urządzenia, odpowiada kierowca i w tej materii egzekwowanie pełnej kary w wysokości 3000 zł jest w zupełności zasadne.

Warto  jednak wiedzieć, iż wysokość opłaty za przejazd jest uzależniona  nie tylko od masy pojazdu, lecz również od parametrów jego silnika  – im bardziej ekologiczny silnik, tym niższa stawka za każdy przebyty drogą płatną kilometr. Wystarczy więc drobna pomyłka kierowcy podczas rejestracji w systemie, by urządzenie naliczało mu o kilka groszy mniej na każdym przejechanym kilometrze, a machina rekompensowała sobie ludzki błąd karą równą 1,5 tys. zł rejestrowaną każdorazowo, gdy niczego nieświadomy przewoźnik mijałby jedną z ustawionych, średnio co 50 kilometrów, bramownic.

Istotnym niedopatrzeniem i błędem koncepcji formalno-prawnej funkcjonowania tzw. e-myta jest fakt, że kary za błędne parametry zakodowane w urządzeniu ViaBox płaci kierowca pojazdu, nawet jeśli pomyłkę popełnił właściciel auta, a skoro każdy z użytkowników jest zobligowany do zarejestrowania się w systemie, to zamiast obciążać kierowców wysokimi karami, powinni oni być wzywani do uregulowania należności już po zakończeniu przejazdu, tym bardziej, że w przypadku, gdy w trakcie jazdy fundusze na koncie zostaną wyczerpane, kierowca nie ma jak szybko go doładować.

Uwagę należy zwrócić również na dotąd niespotykany sposób obliczania wysokości kary, którego ofiarą padłpan Tomasz Czaja - kierowca z Pomorza, któremu za nieopłacony przejazd drogami krajowymi grozi kara opiewająca na bajońską sumę ponad ćwierć miliona złotych.
W samochodzie pana Czai zawiódł system monitorujący pobór opłat - urządzenie ViaBOX, mające sygnalizować kierowcy m.in. zbliżający się koniec wpłaconych na konto funduszy, które zamiast tego błędnie informowało o pełnym stanie konta. Powyższa kwota została obliczona przez Generalny Inspektorat Transportu Drogowego poprzez pomnożenie przewidzianej kary za nieopłacony przejazd (czyli 3000 zł) przez każdą bramownicę, pod którą kierowca jechał (czyli 86), co finalnie dało wynik równy 258 tys. zł.

Wykop Skomentuj25
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale