"Tego już na pewno Partia Demokratyczna nie chce" - tak zatytułowaną wiadomość przysłał mi system Google reklamując notkę ze strony TVN24 i wspierając jej wiarygodność szumnymi słowami "EKSPERT ZAPEWNIA - amerykanista, autor książki, Andrzej Kohut."
tvn24.pl/swiat/tego-juz-na-pewno-partia-demokratyczna-nie-chce-st8011652
W tej notce takie zapewnienia "amerykanisty":
- Mimo tej presji, która narastała, zwłaszcza przez dwa tygodnie po debacie (z Donaldem Trumpem - red.) mniej więcej do momentu zamachu na Trumpa, to myślę, że jednak wciąż jesteśmy bliżej scenariusza, w którym Biden w tym wyścigu pozostaje - stwierdził.
- Więc ja myślę, że takie pojedyncze głosy, które od czasu do czasu się odzywają z szeregów Partii Demokratycznej, w sumie to jest już chyba około 30 polityków, na pewno nie są tą masą krytyczną, która by skłoniły Bidena do ustąpienia - ocenił gość TVN24.
Gdyby to było 300 polityków Partii Demokratycznej, wtedy być może, ale w tym tempie, to być może osiągniemy połowę Partii Demokratycznej do końca przyszłego roku. Na razie to tempo jest stanowczo zbyt wolne, żeby Bidena przymusić do ustąpienia - dodał:
- Jeżeli Biden, który słynie z tego, że jest politykiem upartym, lubiącym walczyć do końca, przekonanym o własnej sile, nie zdecyduje, że rezygnuje, to nawet jeżeli wszyscy politycy Partii Demokratycznej wystąpią z oświadczeniem, że on powinien ustąpić, on i tak przystąpi do tych wyborów jako kandydat Partii Demokratycznej - kontynuował.
Bidula. Pewnie nikt mu nie powiedział ani nie doczytał, że Joseph Biden miał już za sobą doświadczenie wycofania się z prezydenckiej kampanii wyborczej co najmniej dwukrotnie - choć pewnie pierwsze było przed jego, Kohuta, urodzeniem lub przynajmniej nauczeniem się czytania (zakładam, że tak nierozsądny, rzucający beztrosko pseudo-analizami człowiek zbyt doświadczonym być nie może).
"The 1988 presidential campaign of Joe Biden, a Democratic U.S. Senator from Delaware, began in June 1987. Originally, Biden was regarded as potentially one of the strongest candidates in the field. In September 1987, however, reports emerged that he had plagiarized a speech by the British Leader of the Opposition and Labour Party Leader, Neil Kinnock. Other allegations of past law school plagiarism and exaggerating his academic record soon followed and Biden withdrew from the race later that month." (za wiki)
Co jednak to nie usprawiedliwia Kohuta ignorancji i braku ostrożności w tak niepewnej kwestii. Ja o "wielce prawdopodobnej rezygnacji Bidena w nadchodzący weekend" wiedziałem już w piątek, więc takie buńczuczne zapewnienia Kohuta mocno mnie zdziwiły. Dlatego je zapamiętałem i postanowiłem przypomnieć moim czytelnikom jaką wartość ekspercką i analityczną mają przypadkowe "gadające głowy" nawet w najbogatszych telewizjach polskojęzycznych.
Ja na sprawach amerykańskich znam się dość umiarkowanie. Ale od dwóch lat powtarzałem, m.in. w salonie24, że bez zapewnienia zwycięstwa Ukrainie w jej wojnie obronnej przed Rosją Joe Biden nie ma szans na wygranie wyborów w tym stetraczałym stanie, jaki prezentował. Teraz starcza demencja posunęła mu się znacznie. A 31 niezbyt nowych tanków Abrams i trochę rakiet HIMARS z ograniczonym zasięgiem, aby "nie rozsierdzić cara" (copyright A. Mickiewicz) nie mogły zatrzymać Rosji wspieranej przez Koreę Kima i Iran ajatollachów. Bez żadnej pomocy choćby i starym sprzętem lotniczym, a nawet z zabranianiem Polsce i Słowacji dostarczenia Ukrainie kilkudziesięciu samolotów MiG-29. Przez cały pierwszy rok otwartej agresji, gdy mogło to przynieść przełomowe znaczenie, USA Bidena i jego doradcy ds. bezpieczeństwa Sullivana nie pozwalały tego zrobić, gorliwie broniąc władzy i autorytetu Putina. Wg mnie Biden odchodzi w niesławie, zostawiając bardzo niepewnemu następcy rozgrzebany, niezałatwiony stan wojennej agresji, groźny dla całej Europy. Kolejny słaby PotUnitedStates.
PS Na polityce amerykańskiej nie znam się dobrze, ale (może dlatego? ;) od ponad roku-dwóch lat twierdzę, że Trumpa może pokonać tylko Michelle Obama.
Zobaczymy (do końca sierpnia), czy Demokraci podzielają moje naiwne stanowisko...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)