Taka pierwsza myśl, umieszczona w tytule, przyszła mi do głowy, gdy dowiedziałem się kilka dni temu o poniższym:
Adam Hofman w Radiu ZET zapowiedział, że Jarosław Kaczyński zmierzy się z Bronisławem Komorowskim w najbliższych wyborach prezydenckich. - Nie zakładamy przegranych wyborów. Dziś Bronisław Komorowski cieszy się olbrzymim zaufaniem, ale patrząc na praktykę i na to, jak zorganizował Dzień Flagi, to przypomina „najlepsze” czasy marketingowe Unii Wolności. To jest idealny przykład, jak można coś zepsuć. Jeśli w takim otoczeniu będzie szedł do wyborów, to jest duża szansa, żeby go pokonać – mówił rzecznik PiS w rozmowie z Moniką Olejnik.
Dodał, że obecnie kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich jest Jarosław Kaczyński. – Co będzie się działo dalej, będzie zależało od tego, jakie decyzje podejmie. Pierwsze wybory w kolejności są prezydenckie i ogłosił, że na ten czas jest kandydatem partii. Czy będą inne decyzje, zobaczymy. Na dziś to jeszcze za wcześnie – mówił Hofman." wiadomosci.wp.pl/ Hofman-Kaczynski-zmierzy-sie-z-Komorowskim-w-najblizszych-wyborach
Ja wiem, że Wielki Strateg ma genialny w swej prostocie Plan.
Po sromotnie przegranych wyborach prezydenckich w czerwcu 2015, liczy że głosująca część społeczeństwa z litości oraz zniechęcenia 8 latami rządów PO-PSL poprze jego partię w jesiennych wyborach parlamentarnych.
Litość to wielka siła - w ostatnim plebiscycie prezydenckim przyniosła mu aż 47% głosów wyborców.
Potem oszukany przez Ziobrę uwierzył, że to nie był szczyt jego możliwości. (Podobnie uwierzył Zbigniewowi przyjmując na swego adwokata cwaniaczka z kwadratową twarzą w kwadratowych okularkach - swoją drogą to świnia ten ZZ - tak sobie dworować ze starszego pana, któremu przecież zawdzięcza karierę polityczną... ).P
Powracając do Planu genialnego - prawdopodobieństwo, że jesienią 2015 roku większość wyborców zagłosuje na PiS (i jego możliwego koalicjanta - nie widzę takiego!) oceniam na 25%.
Mimo zmęczenia 8 latami nieudolnych rządów Tuska i jego kolegów społeczeństwo nie ma atrakcyjnej alternatywy - scena polityczna jest zabetonowana, również dzięki opozycji. Jest prawdopodobne, że PiS otrzyma największą ilość głosów (przy 40% frekwencji - bo nie będzie wyboru!), ale nie zdoła utworzyć większości koalicyjnej. A PO z PSL dokoptują sobie jedną z lewicowych partii -SLD lub Europa Promil-Dżent (jeśli wejdzie ta "naćpana i pijana hołota" - copyright by L.Miller - do Sejmu). Kiedyś napisałem, że przy obecnym zabetonowanym układzie polityczny Tusk będzie premierem do ... póki mu się nie znudzi. Jedyna nadzieja w UE, że zaproponuje mu jakąś nęcącą synekurę i wywabi z kraju.
Na rok przed wyborami do Sejmu 14.10.2010 ostrzegałem, że czeka nas kolejna kadencja Tuska i jego zegarków nowaków - Tusk premierem do 2015 , a już 14.03.2010 przepowiadałem, że Komorowski będzie prezydentem - "Chyba jednak Komorowski" . Czy będę miał znowu rację?
Alternatywę (mądrą , uczciwą, ale czy realną? ) przedstawiłem:
Wołanie na puszczy?


Komentarze
Pokaż komentarze (44)