Po przedostatniej międzynarodowej aferze naszych kiboli ze słynnym już starannie wykonanym, bogatym banerze (co nasuwa podejrzenia, że ktoś - kto? - go zasponsorował) wielu salonowych i innych obrońców tej wybitnie antypolskiej prowokacji usprawiedliwiało ją (m.in. przede mną) nienawistną polakożernośnią Litwinów i prześladowaniem naszych rodaków na Wileńszczyźnie, wynaradowianiem, cofaniem dotacji na oświatę, itd.
Nawet w notce chwalącej litewską sprytną i sympatyczna kontrakację na chamski baner, ktoś był napisał, że Litwini leją po mordzie za same odezwanie się po polsku - mimo spędzenie wielu lat, w tym wielu nocy w Wilnie, Kownie i w innych zakątkach Litwy nie udało mi się tego zaobserwować. Cóż, legendy wymyślane na potrzeby swojej nienawiści, co najmniej niechęci.
Po wczorajszym zbiorowym pobiciu przez kiboli innego klubu kilkudziesięciu meksykańskich żeglarzy w centrum Gdyni czym usprawiedlicie tę kibolską agresję do obcych?
- Aztekami?
- Piramidami śmierci i wyrywaniem serc widzianym na filmie Mela Gibsona "Apocalypto" ?
- A może najazdami rabunkowymi na naszego "odwiecznego sojusznika" (szczególnie w okresie Powstania Styczniowego 1863- 64 ;) powstańców Pancho Villi na początku ubiegłego wieku?
Czekam na wasze usprawiedliwienia, obrońcy polskiego chamstwa, buractwa, agresji. Wymówki typu, że kibol miał pod górkę do szkoły, lub, że go nie doceniali w szkole /domu/ na podwórku nie będą mile widziane.
Szczegóły tu: trojmiasto.pl/wiadomosci/Chorzowscy-pseudokibice-pobili-meksykanskich-zeglarzy-w-Gdyni
P.S. Bulwersujące i nader kompromitujace w tym skandalu jest też to, że policja wiedząc o najeździe kiboli klubu z drugiego krańca Polski jechała na interwencję do centrum Gdyni2 (słownie: dwie !!) godziny (aż ostatnia butelka została rozbita na meksykańskiej głowie) bardzo długo, a Straż Miejska w Gdyni (bardzo sprawna w wypisywaniu mandatów za złe parkowanie) odmówiła interwencji. Jeśli nie polecą odpowiedzialne za to policyne głowy, to taki bezwład niechybnie się znowu powtórzy.
_______________________________________________________________________________
Up-date 13.12
Kolejni policjanci bez kar za bójkę na plaży
13 grudnia 2013, godz. 21:00 (147 opinii)
Zakończyły się dwa kolejne postępowania dyscyplinarne dotyczące policjantów biorących udział w zabezpieczaniu pobytu w Gdyni kibiców Ruchu Chorzów, który przerodził się w ogromną bójkę na plaży z meksykańskimi marynarzami. Tym razem w działaniach podjętych przez "prześwietlanych" stróżów prawa nie doszukano się nieprawidłowości.
Do bójki na gdyńskiej plaży doszło 18 sierpnia. Wtedy właśnie do Gdyni przyjechali na mecz kibice z Chorzowa. Zanim jednak trafili na stadion, spotkali się na plaży. Tu też niemal od rana dochodziło do mniejszych lub większych incydentów z udziałem innych plażowiczów. W końcu kibice starli się z marynarzami z Meksyku, którzy również znajdowali się nad wodą. W wyniku bójki do szpitala trafiły trzy osoby.
Niemal od razu po samej bijatyce pojawiły się zarzuty względem gdyńskich policjantów. Dotyczyły one głównie złego zabezpieczenia pobytu kibiców w mieście oraz braku reakcji na pierwsze sygnały o ekscesach na plaży. Z tego właśnie powodu już po kilku dniach ze stanowiska odwołano zastępcę gdyńskiego komendanta.
Wszczęto także postępowania dyscyplinarne względem ośmiu innych policjantów. Część z tych postępowań zakończyła się jeszcze w październiku. Wówczas to dwóch policjantów uniewinniono, a dwóch innych ukarano, chociaż niezbyt dotkliwie (m.in. obniżeniem nagród rocznych).
Teraz zakończono kolejne dwa postępowania. - W obu wypadkach, a mówimy o osobach, z których jedna pracowała 18 sierpnia w terenie, a druga w sztabie, uznano, że funkcjonariusze postępowali zgodnie z procedurami i w ich zachowaniu nie dopatrzono się uchybień - mówi kom. Michał Rusak z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.
Wciąż prowadzone są postępowania względem dwóch ostatnich objętych procedurą policjantów. Jak przyznaje rzecznik gdyńskiej komendy, nie ma szans, aby zakończyły się one w tym roku. - Jest jeszcze zbyt dużo okoliczności do zbadania i szczegółowego wyjaśnienia - przyznaje Rusak.
Warto pamiętać, że postępowania dyscyplinarne to m.in. wynik kontroli przeprowadzonej w gdyńskiej komendzie przez przedstawicieli Komendy Głównej Policji. Według kontrolerów gdyńscy policjanci nie reagowali na zgłoszenia o incydentach z udziałem kibiców oraz nie przeprowadzili koniecznych interwencji. Policjantom wytknięto także niedokładność w dokumentowaniu na bieżąco prowadzonych czynności, podejmowanych decyzji oraz poleceń wydawanych przez dowodzących akcją.
Zdaniem kontrolerów błędem było także zachowanie już po bójce, kiedy nie legitymowano opuszczających plażę oraz nie typowano i nie zatrzymywano uczestników bójki."


Komentarze
Pokaż komentarze (92)