Witek Witek
3507
BLOG

O co chodziło Mickiewiczowi w "Panu Tadeuszu" ?

Witek Witek Kultura Obserwuj notkę 29
Skoro do bojkotu szkopskich linii lotniczych nikt nowy sie nie przyłącza (przynajmniej nie deklaruje), a na innym bardzo przeciążonym blogu wywiązała się interesująca, jak myślę, i kulturalna -jestem pewny dyskusja, to postanowiłem bez zgody mojego wielce szanownego interkulora (mam nadzieję, że nie będzię miał nic przeciwko) przenieść ją tutaj, bo pod hasłem "Najgorszy film" mało kto zainteresowany ten temat wytropi. A matury już tuż! Tylko 8 i pół tygodnia. Zaczęło się tak: Wartburg : "Pan Tadeusz" jest znakomitym filmem. Bez porównania lepszym od wtórnej "Ziemi obiecanej", która zajęła tutaj pierwsze miejsce w rankingach, co było kompletnym nieporozumieniem. "Pana Tadeusza" trzeba odpowiednio odczytać - to znaczy wiedzieć, o co naprawdę chodziło Mickiewiczowi (99 procent Polaków tego nie wie) i co świetnie udało się Wajdzie" Zaintrygowany błagalnie napisałem: "Wyjatkowo zgadzamy sie, mnie "Pan Tadeusz" tez sie bardzo podobal, zwlaszcza, ze nie przypuszczalem, ze tak sprawnie mozna zrobic film na podstawie wierszowanego tekstu. Mistrz Wajda. (2 i 1/2 z mojej najlepszej "piątki" to jego filmy, niestety). Moze mi wyjasnisz o co chodzilo Mickiewiczowi w jego najslawniejszym dziele, bo nie wiem czy jestem w tym 1 % czy w pozostalych 99% ?" Oświecenie nastąpiło niebawem: Wartburg : "Dobrze, podzielę się wiedzą dostępną tylko dla nielicznych. Wytłumaczę, o co chodzi w "Panu Tadeuszu" i z czego na ogół nie nie zdają sobie sprawy jego młodzi czytelnicy, ani szkoleni w trybie przyśpieszonym poloniści, którzy zaganiają ich do lektury. Nie wiedzą, że Mickiewicz pisał "Pana Tadeusza" dla żartu. Że w liście, bodajże do Odyńca, nazwał go "wielką chryją", czyli jakbyśmy dzisiaj powiedzieli "dla jaj". Taki był zresztą jego początkowy zamysł. "Pan Tadeusz" miał być zbiorową zabawą. Mickiewicz zwrócił się z apelem do swoich przyjaciół na wygnaniu, aby każdy dorzucił jakąś litewską, najlepiej wierszowaną anegdotę, którą obiecywał umieścić po ewentualnych poprawkach. Takie fragmenty w "Panu Tadeuszu" istnieją i są zanane mickiewiczologom - np. pojedynek Dowejki z Domejką. Zrozumienie "Pana Tadusza" uniemożliwia celebra i patriotyczne rytuały, które od pokoleń skutecznie zaciemniają jego wymowę. Koturny, cokoły i stylizacja autora na duchowego przywódcę narodu, ciągłe chełpienie się przed innymi, przypominanie im, jakim to wielkim osiągnięciem literatury był "Pan Tadeusz", wszystko to sprawia, że nikt prawie nie wie, o co tam chodzi w tym "Tadeuszu". Przesłanie Mickiewicza, które jest do dzisiaj aktualne, uległo zupełnemu rozmyciu. Do nikogo nie dociera karykaturalność jego bohaterów. Może z wyjątkiem Mrożka i Gombrowicza nikt chyba nie pozwolił sobie na takie szyderstwo z polskich cech narodowych. "Pan Tadeusz" jest satyrą na polskie rozgadanie, bezhołowie, pieniactwo i mitomanię. Co robi polska szlachta w przeddzień wkroczenia na Litwę Napoleona? Zaczyna się nawzajem wyrzynać, upijać się, urządzać zajazdy na swoje folwarki i rzucać się sobie do gardeł. I kto ratuje ją przed rzezią? Kto wykazuje się największą przytomnością umysłu? Rozsądkiem? Rosjanin. Kapitan Ryków... Wajda dobrze wiedział, że tak należy odczytywać Mickiewicza. I pokazał to w swojej ekranizacji. To wszystko się tam znalazło. Za to go szanuje, a film oceniam bardzo wysoko." I co Wy na to, moi drodzy, stali i przypadkowi czytelnicy ? Ciekawy jestem bardzo Waszych reakcji na opinie, niewątpliwie fachowca, którego wiedzę i oczytanie bardzo szanuję.
Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj29 Obserwuj notkę
Witek
O mnie Witek

  "..kilka Twoich powstańczych tekstów pisanych w sierpniu 2009 i Twoje komentarze i interpretacja faktów w tym opis próby połączenia Starego Miasta z Żoliborzem są niesamowite. Powiem szczerze, że te Twoje teksty, wraz z książką Zbigniewa Sadkowskiego "Honor i Ojczyzna", należały do głównych motywów mojego zainteresowania się szczegółami." ALMANZOR 22.08 ..."notki Witka, które - pisane na dużym poziomie adrenaliny - raczej się chłonie niż czyta." " Prawda o Powstaniu, rozpoznawana na poziomie wydarzeń związanych z poszczególnymi pododdziałami, osobami, czy miejskimi zaułkami ma niespodziewaną moc oczyszczania Pamięci z ideolog. stereotypów i kłamstw. Wszak Historia w gruncie rzeczy składa się z prywatnych historii. Prawda na poziomie Wilanowskiej_1 jest dużo bardziej namacalna i bezdyskusyjna niż na poziomie wielkiej polityki. Spoza Pańskiego tekstu wyłania się ten przedziwny napęd Bohaterów, o których Pan pisze. I nawet ten najgłębszy sens Ofiar, czynionych bez patosu i bez zbędnych górnolotności" JES pod "Dzień chwały największej baonu "Zośka" "350 lat temu Polakom i Ukraińcom zabrakło mądrości, wyrozumiałości, dojrzałości. Od buntu Chmielnickiego rozpoczął się powolny upadek naszego wspólnego państwa. Ukraińcy liczyli że pod berłem carów będzie im lepiej. Taras Szewczenko pisał o Chmielnickim "oj, Bohdanku, nierozumny synu..." Po 350 latach dostaliśmy, my Polacy i Ukraińcy, od losu drugą szansę. Wznieść się ponad wzajemne uprzedzenia, spróbować zrozumieć że historia i geografia dając nam takich a nie innych sąsiadów (Rosję i Niemcy) skazały nas na sojusz, jeżeli chcemy żyć w wolnych i niepodległych krajach. To powrót do naszej wspólnej historii, droga oczywiście ryzykowna na której czyha wiele niebezpieczeństw (...) "Более подлого, низкого, и враждебно настроенного к России и русским человека чем Witek, я в Салоне24 не видел" = "Bardziej podłego, nikczemnego i wrogo nastawionego do Rosji i Rosjan człowieka jak Witek, ja w Salonie24 nie widziałem" AKSKII 13.2.2013

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (29)

Inne tematy w dziale Kultura