O Leninie w Kijowie, którego wyróżnił zaszczytem UNESCO sam największy twitterowiec świata, ten wśród dyplomatołków, wiedzą już chyba wszyscy (@sikorskiradek: "Kijowski pomnik Lenina obalony. Mimo wpisania do rejestru UNESCO!"). Śmieją się z niego nawet na Ukrainie - segodnya.ua/politics/pnews/glava-mid-polshi-trizhdy-v-shoke-ot-snosa-lenina



Obłupujący powalony pomnik w Kijowie jak żywo przypominają koniec najbardziej znanego komunistycznego monumentu w Polsce - Feliksa Dzierżyńskieogo na Placu Bankowym (kiedyś Dzierżyńskiego).
Emocjonalnie cieszy zwalenie symbolu zbrodniczej sowieckiej dominacji, jednak nie mogę odpędzić się od mocno krytycznych myśli:
1. Po zwycięstwie Pomarańczowej Rewolucji, 5 latach prezydentury zapadnika Juszczenko i kilku latach premierowania Julii Timoszenko z patriotycznej jak sama nazwa wskazuje "Batkowszcziny" [= Ojczyzny] jakim cudem statua tego niemiecko-żydowsko-kałmucko-ruskiego ludojada ostała się w centrum stolicy Samostijnoj Ukraińskiej Republiki ?
2. W naprężonej sytuacji politycznej, gdzie prozachodnia, anty-prezydencka większość wcale nie jest powszechna, ani jej przewaga nad zwolennikami Janukowicza nie jest dominująca w całej Ukrainie, zwłaszcza w regionach wschodnich i południowych taki kontrowersyjny czyn może w bardziej zsowietyzowanych miejscach Ukrainy mocno zniechęcić ludzi do opozycji. Zwiększyć zwolenników Partii Regionów i współpracy z Rosją. Zły politycznie i propagandowo krok.
3. Wykonawcy tego obalenia - narodowcy ze "Swobody". Znaczy radykalizują się. Oby za sobą nie porwali tłumów, bo to Europejczycy raczej nie są. Polaków nie kochają.
Napisałem powyżej, że powalonego Lenina Ukraińcy obtłukują i odłamki biorą na pamiątkę niczym Warszawiacy w 1989 roku. Głowa Lenina na bruku skojarzyła mi się z głową Feliksa. Nie, nie na warszawskiej ulicy, a moskiewskiej, 2 lata później, po zwycięstwie wolnych Rosjan latem 1991 (pucz Janajewa)
Na cokole napis "FELIKS KONIEC !" 

Otóż po 22 latach nieobecności Żelazny Feliks wraca do centrum Moskwy na plac Łubiański, przed gmach WCzk / GPU / NKWD / KGB , którym kiedyś kierował nasz wielki rodak z Wilna. Kiedy był dzieckiem, napisał w swoim pamiętniku: "Moim największym marzeniem było mieć czapkę-niewidkę. Mógłbym chodzić po Moskwie i zabijać wszystkich Rusków, ilu bym zapragnął." [Дзержинский написал однажды интересные строки: «мальчиком я мечтал о шапке-невидимке и уничтожении всех москалей».
Po latach marzenie spełniło się. Zorganizowana i dowodzona przez niego machina terroru pochłonęła wiele milionów ludzi, w większości Rosjan.
Za to dziś "demokratyczna i wolna" Rosja zamierza mu wyrazić wdzięczność ponownym ustawieniem pomnika. Popiera tą wdzięczność 45 % zapytanych Rosjan - 45 procentov Rossiyan-za-vosstanovleniya-pamyatnika Dzerzhinskomu-na-lubyanke v Moskve
Aż nie wypada krytykować rosyjskich gustów i smaków. Skoro chwalą naszych...
Warszawski pomnik Feliksa Dzierżyńskiego - "dumy polskiego ruchu rewolucyjnego" (podpis na nim)

Pomnik Żelaznego Feliksa przed gmachem KGB w Moskwie na Placu Łubiańskim do 22.08.1991
Julian Arden przypomniał o najbardziej wstrząsającym filmie "Czekista" - TYLKO Z MOCNYMI NERWAMI!


Komentarze
Pokaż komentarze (20)