Wyobrażmy sobie taką sytuację - po 1989 roku cztery wielkie mocarstwa nie zgadzają się na połączenie dwóch państw niemieckich i dalej istnieje Niemiecka Republika Demokratyczna. Rzeczywiście demokratyczna, wielopartyjna, z wolnym rynkiem, mediami, prawami człowieka i obywatela. Jak w każdym innym post-demoludzie szybko władzę przechwycili tam post-komuniści. Wszakże nie humanitarna byłaby procedura karania za poprzednie przekonania i nieudowodnione przed sądem czynności. A że zasoby STASI utajniono i zniszczono, to prawie nikomu nic nie udowodniono. A oskarowy film "Życie na podsłuchu" [= "Das Leben der Anderen"] ze znakomitą główną rolą nieżyjącego już niestety Ulricha Mühe jako Hauptmann Gerd Wiesler "HGW XX/7" uznano za antydemokratyczną, faszystowską propagandę "wrogich Republice sił".
No i w końcu korupcyjne, kolesiowskie i niefachowe rządy dawnych towarzyszy i współpracowników STASI, która pod nowym szyldem dalej grałaby swoimi kontaktami i szafami jakiegoś obersta Leschaka doprowadziły do wielkiego ekonomicznego i politycznego kryzysu. Setki tysiące ludzi wyszły by na ulice i Platze protestować, a zgodnie z wyssanym niemieckim Ordnungiem gromadzili by się na demonstracjach w swoich dobrze zorganizowanych obozach, gdzie obok przemówień śpiewali by patriotyczne i żołnierskie pieśni. Takie jak: rozgrzewający rytmiczny marsz "Haj-li, haj-lo, haj-la" :
[audio:http://thorndal.wrzuta.pl/audio/6TgWRF0fFbF/deutsche_marschen_-_heili_heilo]
czy patriotyczną "Pieśń Niemców" [= "Das Lied der Deutschen"]
Kojarzą się nam takie ludowe czy patriotyczne utwory niestety koszmarnie: z przemarszami butnych Niemców w zwyciężonej i mordowanej Warszawie, ale i Krakowie, Poznaniu, Tschenstochau, Kielcach i całej Polsce. Nucąc ludowe "Heili, Heilo" wyruszali SS-mani masakrować warszawskie getto i rok później robotniczą Wolę - w sierpniu'44. Melodia do patriotycznego wyznania "Niemcy, Niemcy ponad wszystko" towarzyszyła masowym egzekucjom na warszawskich ulicach, którym kres położyło dopiero wykonanie skutecznego zamachu na szefa Polizei & SS Brigadeführera Kutscherę, zresztą Austriaka.
Nic więc dziwnego, że część antyniemiecko nastawionych blogerów pisałaby:
"Oni śpiewają piosenki, przy śpiewaniu których ich dziadowie palili w piecach Polaków, Żydów, Rosjan. Mordowali, gwałcili i grabili.
"Nie podoba mi się ten protest. Nie popieram ich. Nie chce mieć neo-nazistów za sąsiadów. Niech ich putinowska, dawna KGB-owska agentura gnębi dalej. Co nam do tego?
"Wolę słabe, skorumpowane, zależne od post-sowieckich agentów Niemcy wschodnie, niż zjednoczone, bo będą wtedy tak potężne, że zdominują nas, wykupią, odbiorą Ziemie Odzyskane, Gdańsk i połączą się z rosyjską enklawą Koenigsberga, którą wykupią od przekupnych Rusków za parę Mercedesów.
"Niech lepiej zostaną niestabilnym, biedniejszym sąsiadem. Jak wejdą do EU, to przejmą większość dotacji dla naszego rolnictwa, budowy infrastruktury i ekologii."
Dedykuję Gruenefee i innym blogerom surowo oceniającym protesty wymęczonego korupcją i kłamstwami ukraińskiego narodu...
Up-date: Takimi piosnkami rozgrzewają się na Euromajdanach - co w nich nazistowskiego czy antypolskiego?


Komentarze
Pokaż komentarze (40)