Zapowiedź rezygnacji Seppa Blattera (jeszcze nie Joseph B.) z funkcji sternika światowej piłki nożnej czyni bardziej realną możliwość przeniesienia Mundialu 2018 z Rosji do EUropy, o czym nieśmiało bąkam od roku.
O takim scenariuszu zaczęto już głośno dyskutować w ogólnopolskich stacjach radiowych, co jest efektem sondowania powyższego rozwiązania w europejskich mediach, głównie brytyjskich i niemieckich.
Logistycznie sprawa jest bajecznie prosta - kilkanaście stadionów wraz z nowoczesną infrastrukturą znaleźć w EU nie jest żadnym problemem, między nimi istniejąca gęsta sieć krótkich połączeń lotniczych i lądowych, a otwarta przestrzeń graniczna wewnątrz tzw. Grupy Schengen wręcz zachęca do takich rozwiązań. Byłby to pierwszy Mundial w EUropie!
Europejski Mundial: po 6 meczów grupowych (grup jest 8) w Hiszpanii i Italii, Francji, BeNeLux, RFN i Polsce (2 mecze odstąpiłbym naszym współgospodarzom EURO 2012 - stadionom we Lwowie i Kijowie). Ściślejsze finały oczywiście bardziej w centrum - Francja, Niemcy i Wielka Brytania, państwa będące od dawna siłą motorową odebrania Rosji turnieju.
Zabranie Rosji Putina praw organizowania finałów mistrzostw świata w najpopularniejszej dyscyplinie sportowej naszego globu stanowiłoby potężny cios w jej i jego prestiż międzynarodowy, jak i wielką stratę finansową - obecnie Rosja buduje od podstaw kilkanaście stadionów (+ infrastruktura) mających spełniać międzynarodowe kryteria FIFA, a koszt budowy tego wszystkiego jest znacznie większy od takiego samego przedsięwzięcia w dowolnym miejscu planety (potężna i nieumiarkowana korupcja, niefachowość zarządzających, brak fachowych firm budowlanych, itd.) Dla porównania gdańska Arena kosztowała 215 mln €, a budowę mniejszego stadionu w pobliskim Kaliningradzie wyceniono na ok. 300 mln €, przy czym w Rosji przewidywane koszty różnią się od realnych często dwu-, trzy- i więcej krotnie, o czym przekonaliśmy się na przykładzie zimowej Olimpiady w Soczi, lub budowy GAZPROM-Areny (inaczej: ZENIT-Arena) w Petersburgu (wycena w 2007 r. - 7 mld rubli; przewidywany, ale jeszcze nie zakończony koszt obecnie szacowany jest na 44 mld (wg aktualnego kursu = ok.715 mln €). Do tego budowa słabo istniejącej w Rosji infrastruktury, dróg, lotnisk, dworców. Wszystko podczas trwania antyrosyjskich sankcji ekonomicznych, głównie finansowych, ze strony państw wysoko rozwiniętego Zachodu, jak i Wschodu.
Na pewno taki dotkliwy cios, szczególnie w prestiż prezydenta Rosji podpułkownika Putina, musiał by wywołać w nim żądzę odreagowania jakąś agresją na państwo "bliższej lub dalszej zagranicy", dlatego powinien zostać wykonany jak najpóźniej (czas pracuje przeciw Putinowi) i należy się na jego ewentualne konsekwencje przygotować, w tym militarnie.
Dopuszczam pośrednią możliwość - państwa Europy, Azji Południowo-Wschodniej i Ameryki nie zgodzą się pojechać na turniej do państwa, które bezprawnie okupuje część terytoriów sąsiedniego kraju (niewypowiedzianej zbrojnej agresji na Donbas może już nie być, ale zostanie kwestia odszkodowań za nią) i zorganizują własne mistrzowstwa, właśnie w EU.
A w Rosji odbędzie się "Mundial" reszty piłkarskiego świata, na którym triumf odniesie znowu reprezentacja Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej - tym razem realnie, odmiennie niż w 2014 roku, kiedy mistrzostwo świata zdobyła jedynie wirtualnie ... ;)
sport.wp.pl/kat,1715,title,Korea-Polnocna-mistrzem-swiata,wiadomosc.html
Zmiana władzy w Rosji w 2017 roku, którą prorokuje mój polityczny guru od spraw wschodnich wcale nie musi zapobiec odebraniu Mundialu'2018 Rosji - Federacja może pogrążyć się w chaosie, co nie wpłynęłoby na stan bezpieczeństwa konieczny do przeprowadzenia tak popularnego turnieju.


Komentarze
Pokaż komentarze (39)