Spojrzę niekiedy co wypisują na fejzbuku te mądre i uczone osobistości jak np T.Gadacz, M.Środa a tam np mądry Tadzio tak pisze:
"Jaja ko prezydent Polski".
Co to doprawdy znaczy to nie wiem, to jest jakiś starczy bełkot, brak zahamowań, brak wstydu, i to Profesor, a gdzie np stoicyzm, opanowanie itp itd. Niesmak jednym słowem, nikt nie zabrania mieć takie czy inne poglądy polityczne ale jaka to jest choćby "filozofia dialogu", w której ponoć T.Gadacz specjalizuje się.
I dostaje setki lajków i pochwalnych komentarzy. Zastanawiam się też jak ten profesor np zachowuje się na egzaminach bo może np rzuci takie zdanie i zapyta czy student sądzi. Jeśli brak entuzjazmu czy jakieś zawahania to student nie zda egzaminu być może.
Pomijam już sympatie polityczne ale to jakiś bełkot. Zainteresowałem się więc tym profesorem, znanym ponoć filozofem. Szukam, znalazlem taki pdf.
Jan Woleński, O Historii filozofii Tadeusza Gadacza; Diametros nr 23, 190-249; 2010
Jan Hertrich-Woleński, najłagodniejszy zarzut:
Skrytykował Gadacza za nadawanie osobistym preferencjom i ewaluacjom pozoru obiektywności, zwłaszcza w doborze i hierarchizacji opisywanych filozofów (np. uznawanie jednych myślicieli za wybitnych, a innych za drugorzędnych).
Obszerniej wg AI:
Krytyka Historii filozofii XX wieku...
skupia się przede wszystkim na zarzutach dotyczących metodologii, braku obiektywizmu oraz arbitralności w doborze i ocenie omawianych myślicieli. Choć monumentalne dzieło prof. Tadeusza Gadacza spotkało się z dużym uznaniem czytelników i części recenzentów za rozmach i pasjonującą genealogię myśli, w polskim środowisku akademickim wywołało ono bardzo ostrą i ożywioną dyskusję.
Najważniejszym i najbardziej bezkompromisowym krytykiem tej publikacji stał się wybitny reprezentant filozofii analitycznej, prof. Jan Woleński. Opublikował on serię głośnych i szczegółowych recenzji (m.in. głośny felieton w Gazecie Wyborczej pt. „Ten filozof Ligi Mistrzów nie wygra” oraz obszerne artykuły w Przeglądzie Filozoficznym i czasopiśmie Diametros). Do krytyki przyłączali się także inni badacze, m.in. prof. Zbigniew Kuderowicz.
Główne punkty krytyki wobec Historii filozofii Tadeusza Gadacza obejmują następujące kwestie:
1. Brak obiektywizmu i faworyzowanie wybranych nurtów
Narzucanie własnych ocen: Krytycy zarzucają Gadaczowi próby wmawiania czytelnikowi, że jego prywatne, głęboko zakorzenione sympatie filozoficzne mają charakter obiektywnej prawdy naukowej.
Promocja filozofii religijnej i dialogu: Jako uczeń i kontynuator myśli ks. Józefa Tischnera, Gadacz poświęca nieproporcjonalnie dużo miejsca filozofii dialogu oraz myślicielom o profilu chrześcijańskim i egzystencjalnym.
Marginalizacja innych tradycji: Recenzenci zwracają uwagę na potraktowanie po macoszemu innych kluczowych dla XX wieku kierunków, takich jak filozofia analityczna czy pragmatyzm.
2. Arbitralny dobór „bohaterów” i ich hierarchizacja
Kreowanie sztucznych wielkości: Jan Woleński wprost skrytykował dobór postaci w rozdziałach poświęconych filozofii dialogu. Wskazał, że obok autentycznych wielkości tego nurtu (jak Martin Buber czy Emmanuel Levinas), Gadacz stawia na równi postacie jego zdaniem „co najwyżej drugorzędne i lokalne”, jak choćby ks. Józef Tischner czy Dietrich Bonhoeffer.
Demonstrowanie osobistych niechęci: Autorowi zarzuca się stronniczość w doborze materiałów wstępnych. Przykładem jest rozdział o Jean-Paulu Sartrze. Gadacz, nie kryjąc swojej niechęci do tego filozofa, celowo dobrał na wstępie cytaty skrajnie negatywne (np. Bertranda Russella i Emila Ciorana), co miało z góry ustawić nastawienie czytelnika.
3. Zarzuty metodologiczne i stylistyka
„Styl anegdotyczny”: Profesor Zbigniew Kuderowicz określił podejście autora mianem „historii filozofii w stylu anegdotycznym”. Zamiast rygorystycznej rekonstrukcji systemów logicznych i pojęciowych, autor zbyt często ucieka się do opisywania biografii, kontekstów kulturowych oraz luźnych wyliczanek poglądów.
Brak jasnych kryteriów formalnych: Krytyka dotyczyła też braku precyzyjnego wyjaśnienia struktur całej serii. Przykładowo, w drugim tomie zabrakło jasnego wstępu metodologicznego, który tłumaczyłby miejsce omawianych zagadnień w całości planowanego dzieła.
Podsumowanie
Dla krytyków akademickich (zwłaszcza o zacięciu analitycznym i metodologicznym) dzieło Gadacza okazało się zbyt publicystyczne, eseistyczne i subiektywne. Z perspektywy uniwersyteckiej rygorystyczności zarzucono mu brak dystansu badawczego. Mimo to, w kręgach humanistycznych nastawionych na filozofię hermeneutyczną i religijną, książka do dziś bywa ceniona jako imponująca i erudycyjna synteza pisana z ogromną pasją.
...
Tyle AI, które potraktowało Gadacza z wyrozumiałością tzn na podstawie innych "entuzjastycznych" recenzji.
Najłagodniejszy zarzut bo wg J.Woleńskiego w wielu miejscach tej książki mamy do czynienia z plagiatem. Nad tym zarzutem prawie nikt nie zatrzymał się dłużej i poważaniej bo Tadzio miał być gwiazdą pewnych opiniotwórczych środowisk.
Tutaj link do artykułu J.Woleńskiego
https://ruj.uj.edu.pl/server/api/core/bitstreams/c18c26c0-18cc-4579-86ff-5e5d78546df3/content
.



Komentarze
Pokaż komentarze