Prawda o zdradzie Geremka jest taka, że po programie Pospieszalskiego rozgorzała na S24 tak niebywała klaka i atak na dziennikarza, że chociaż oczywiście mam jakieś wątpliwości co do tej notki, to odnoszę wrażenie, obserwując ten atak, że to jednak prawda.
Gdyby to była jakaś głupota, manipulacja, natychmiast pojawiłyby się kontrargumenty -a ich brak. Już by Michniik przywołał "świadectwo Kiszczaka" przeczące notce niemca. Czytamy tylko banały w stylu "Gieremek nie może się bronić". Jeśli nie może się bronić to go weźcie w obronę. Gdyby nawet mógł się bronić, byłoby słowo przeciw słowu!
Z protokołów z tego spotkania w KPZR jasno wynika, że PZPR i władze solidarności wiedziały, iż szykowany jest stan wojenny.
Co w tym szokującego?
Co szokującego w tym, że Geremek chciałby np. jakoś ten stan "załagodzić", coś uzyskać?
Czasy były bardzo trudne i dla mnie takie działanie byłoby zrozumiałe.
Jednak komentatorzy, zamiast dochodzić do prawdy opartej na faktach i dokumentach, zaatakowali Pospieszalskiego, który w programie sam stwierdził, że jest to materiał "szokujący".
Celiński mu odparł, że "szokujący dla idiotów"!
To o was Celiński tak powiedział.
Dla mnie ten materiał szokujący nie był nawet przez chwilę!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)