Nie wiem co z tą informacją pocznie niejaki Palikot, chcący zdjąć krzyż z sali plenarnej Sejmu.
Albo się rozpłacze albo zmieni historię....
Początki dziejów bazyliki archikatedralnej pod wezwaniem Męczeństwa Świętego Jana Chrzciciela. Hipotezy badaczy wskazują różne daty w ciągu XIII wieku - przyporządkowane decyzjom panujących tutaj książąt z rodu Piastów mazowieckich, związanych lennem z Polską Koroną.
Pierwsza data dotycząca Katedry Warszawskiej konkretna i upamiętniona w dokumentach to rok 1339. Ówczesny warszawski kościół parafialny p.w. Ścięcia Św. Jana Chrzcicielastał się wtedy miejscem sprawowanego przez delegatów papieża Benedykta XII sądu, którego wyrok nakazał Krzyżakom oddać Polsce zrabowane ziemie i zapłacić odszkodowania.
[...]
Wśród wielu znaczących chwil w dziejach świątyni wymienia się koronację króla Stanisława Leszczyńskiego w roku 1705 i koronację króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w roku 1764. Szczególne jednak znaczenie miał fakt zaprzysiężenia tutaj Konstytucji 3 Maja w 1791 roku.Ta pierwsza w Europie, druga po Stanach Zjednoczonych Ameryki, ustawa zasadnicza stała się oparciem dla ducha narodu
w ciężkim okresie rozbiorów.
W roku 1798 świątynia została podniesiona do godności katedry, a w 1817 do godności archikatedry.
Skoro więc w katedrze można było zaprzysiężyć Konstytucję to tym bardziej w Sejmie Polski powinien wisieć chociażby krzyż...
A może posłowie powinni debatować w katedrze? Jak drzewiej bywało...
Gdyby p. posłowie poczuli w tej sytuacji ciężar wieków na swoich barkach to by takich głupot nie wygadywali z mównicy, przestali wreszcie kłamać i pluć?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)