Faszyzm, bolszewizm, bartoszewizm - jak zwal, tak zwal - opierają się na jednej zasadzie. Tworzy się dla gawiedzi "autorytet", który "lepiej wie" i się ten "autorytet" wielbi. Znaczy: wielbą go masy szerokie a kto nie z masami "ten przeciwko nam" . Nie ma tu miejsca na refleksję i ocenę.
Bożków się nie ocenia przecież. Nie wolno. Bożkom składa się pokłony i karmi ofiarami. Co bożek wydali to jest święte. Może wydalić nawet gówno i gówno wtedy będzie świętym gównem i wszyscy będą się nim zachwycać.
Tak ma ogół, gawiedź. Od tysięcy lat.
Już w Starym Testamencie czytaliśmy, jak Mouses poszedł na Górę, a w tym czasie "Israel" (lud, gawiedź) z mis i breansolet i ozdób odlał sobie złotego cielca i począł się doń modlić. Nie jest to więc polski wynalazek -te hołdy do cielca to jak najbardziej starożytny, israelski - więc ogólnoludzki - obyczaj! Widocznie nasz gatunek potrzebuje takich stworzeń -jak papierosów czy wódki, dziwek i upodlenia.
Potrzebuje cielców i sobie te cielce odlewa na swoją modłe i ze złota na jakiej próby go stać.
Nie dziwcie się więc Panu Bartoszewskiemu, że stanął na cokole. Nie jego wina.
A każdy by się skusił. Nawet Ja!
Bo przyjemnie z góry patrzeć i jak robią pokłony...


Komentarze
Pokaż komentarze (10)