Wielu z nas zastanawia się co będzie robił Tusk, gdy już zostanie wykopany z funkcji premiera. Najczęściej mówi się o posadzie w Unii Europejskiej ale ja w to bardzo wątpię. Nie dlatego wcale, ze miałby poparcie Merkel ale właśnie dlatego, że reszta przywódców europejskich doskonale wie, że Tusk jest człowiekiem Angeli i dlatego nasz premier, w strukturach europejskich nie będzie miał poparcia nikogo za wyjątkiem Francji i Niemiec przeciw wszystkim. I to jest główna przyczyna, że nie ma tam szans. Myślę i wielu pewnie ze mną się zgodzi, że idealnym stanowiskiem dla premiera, o którym zapewne sam marzy od dziecka jest prezesura w Polskim Związku Piłki Nożnej.
Idealne dla niego stanowisko. Tam się za nic nie odpowiada, nic nie trzeba umieć, nie podlega się polskiemu prawu. Zarobki są o wiele większe od premierowych, no i nie trzeba płacić wejściówek na mecze a bufet jest zawsze za darmo.
Za kilka lat nikt nie podważy profesjonalizmu Tuska na niwie sportu - (ludzie powiedzą) to on zorganizował z sukcesem Euro 2012 (o drobnych wpadkach już wszyscy zapomną). To on wybudował Orliki, autostrady, stadiony i Ukazał Polską Piłkę i Perfekcyjną Organizację całemu światu...
I pewnie dlatego na ministrów sportu konsekwentnie wybiera nieudaczników i kompletnych ignorantów - po ty by na ich tle, w przyszłości jaśniej błyszczeć i być do nich porównywanym...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)