Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków staraliśmy się nieść to posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.
Wiele spraw pozostawiam Bogu, jakkolwiek Go pojmuję. Nie proszę Go o to, czy tamto, poddaję się Jego woli najbardziej, jak umiem. Nauczyłem się, że to jest dla mnie najlepsze.
Niektórzy w AA niosą posłanie w ośrodkach leczenia uzależnień, więzieniach. Ja staram się być dostępny.
Ciężko mi było się przyznać dwóm przyjaciółkom, że jestem alkoholikiem. Nie spałem całą noc, a gdy wreszcie powiedziałem, co mi na sercu leży usłyszałem mnóstwo słów wsparcia. Jednej z nich przekazałem, jak zacząć, bo zauważyła problem u siostry. Zaoferowałem numer telefonu, gdyby siostra zechciała porozmawiać.
Nie da się zrobić więcej dla alkoholika, który wciąż jeszcze cierpi. Zmiana musi się zacząć od niego samego. I wtedy można pomagać. Dopiero wtedy.


Komentarze
Pokaż komentarze