Wstydzę się wielu reakcji, wielu zachowań jak również wielu czynów. Wstydzę się jednak tylko tego czasu, gdy piłem.
Nie oznacza to, że od czasu gdy nie piję, nie żałuję swoich zachowań. Nie wstydzę się jednak, bo to ja się wydarłem, to ja przekląłem lub to ja się niepotrzebnie zirytowałem. Taki jestem, mam prawo do emocji i mam prawo się wściec.
Poza tym chodzi również o odpowiedzialność. Teraz wiem, co zrobiłem. Nie domyślam się, czy obraziłem czy nie obraziłem kogoś poprzedniego wieczora. Jeśli powiedziałem lub zrobiłem coś, co nie było w porządku: przepraszam.
W młodości wpoiłem sobie, że mężczyzna nie płacze. A jednak oczy mi się szkła w najmniej oczekiwanych sytuacjach.
Bo to nie jest tak, że "kontrolować swoje emocje" znaczy "nie pokazać". Znaczy: "zachować się adekwatnie".


Komentarze
Pokaż komentarze