Rano się modlę. Swoimi słowami, choć używam też kilku modlitw z Wielkiej Księgi. Tych zresztą używam przez cały dzień. Najczęściej, cokolwiek się zdarzy, pojawia się ta:
Dziękuję Ci Boże za to, co mi dałeś, za to, co mi zabrałeś i za to, co mi zostawiłeś.
Z pierwszą częścią było mi najłatwiej - bo najlepiej widać to, co się udało, sukcesy i przyjemności. Z drugą częścią było trudniej, aż pojechałem kiedyś samochodem do Galerii Krakowskiej. Okazało się, że zapomniałem portfela. W kieszeni znalazłem 12 złotych, co wystarczyło na kawę i parking.
Najtrudniej było mi zrozumieć trzecią część tego zdania. Po operacji, którą szczęśliwie przeszedłem, pojawiły się komplikacje. Drugi raz otarłem się o śmierć. I wtedy zrozumiałem, jaką wdzięczność mam w sobie za to, że zostałem. Że mam rodzinę, zdrowie, mieszkanie. Że budzę się rano i zasypiam wieczorem. I tysiące innych spraw, bo świat jest taki, jaki być powinien.
Dziękuję swojemu Bogu, Jakkolwiek Go Pojmuję za, co mi pozostawił. Przede wszystkim za to.


Komentarze
Pokaż komentarze