Pokusy czekają. Nie darmo na mityngach czyta się: Pamiętaj, że mamy do czynienia z alkoholem – podstępnym, potężnym i przebiegłym. Trzeba pamiętać, że nieważne, ile czasu minęło. Wczoraj przeczytałem, że LSD nie uzależnia, nie powoduje zjazdu. Nie wiem, ile w tym prawdy, bo przeczytałem to w kryminale, nie książce o uzależnieniach. I już po głowie chodzi mi, że może bym tak sobie spróbował.
Utrzymanie abstynencji to nie tylko niepicie alkoholu, choć przede wszystkim. Zażycie dowolnego środka, który zmienia świadomość jest dla mnie równoznaczne ze złamaniem abstynencji i nie jest ważne, czy miałem kiedyś problem z marihuaną czy LSD. Uzależnić się jest łatwo - wiem, co mówię, bo w szpitalu dostałem kiedyś oksykodon. Mimo że miałem zjazd, po głowie chodziło mi, że może by poprosić o to jeszcze raz.
Dziś siedzieliśmy w pizzerii i naszła mnie ochota, by spróbować od Żony piwa bezalkoholowego z marakują. Nie lubiłem radlerów w czasie picia, a piwo z sokiem uważałem za zdradę. A jednak chciałem spróbować, mimo że nie było w tym alkoholu. Może właśnie dlatego, lecz zbyt wielu znam ludzi, którzy zapili, bo spróbowali bezalkoholowego piwa. Nie przestanę czytać kryminałów. Uważać jednak trzeba, niezależnie od sytuacji.


Komentarze
Pokaż komentarze