Przyszedłszy do AA, bardzo nie polubiłem słowa „Bóg”. Dziś zawsze dopowiadam do tego „Jakkolwiek Go Pojmuję” i wtedy staje się jakoś bliższy.
Nie lubiłem słowa, bo Boga, Jakkolwiek Go Pojmuję, utożsamiałem z Kościołem Katolickim, a z tym nie było mi za bardzo po drodze. Nie podoba mi się instytucjonalizm, wywyższanie się, elementarny brak empatii. nie podobają mi się modlitwy, rytuały, motywacje i zaszłości.
Za niemądre uznaję dziś uważanie któregokolwiek z powyższych za powód do nielubienia Boga, Jakkolwiek Go Pojmuję. Siłę Wyższą. Wielką Zasadę Wszechświata.
Chyba ta koncepcja ostatecznie trafiła do mnie, znów - jakkolwiek by ją zwał: Karmą, Mocą, Chi, Naturą. Nie potrzebuję totemu, nie potrzebuję budynku, mogę modlić się równie dobrze w autobusie, w łóżku czy przed komputerem w pracy.
Swoją drogą, przestało mi przeszkadzać modlenie się w kościołach. W niektórych nawet czułem blIską obecność Boga. Jakkolwiek Go Pojmuję.


Komentarze
Pokaż komentarze