Staram się mówić prawdę, bo staram się być uczciwy wobec siebie. Nie uważam jednak, że powinienem być absolutnie szczery i prawdziwy zawsze i wszędzie. Nie jest to popularny pogląd w AA, ja jednak wychodzę z założenia, że każda przesada jest gorsza niż zło. Szczególnie „na zewnątrz”, wśród jak niektórzy mawiają „cywili”. Nawet Desiderata powiada: Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa.
W AA panuje pogląd, że prawda wyzwala i zgodzę się z tym, lecz z drugiej strony widziałem małżeństwa, które się rozpadły, wskutek złego rozumienia Kroku 6 - bo wyznanie drugiemu człowiekowi nie znaczy, że trzeba przyznać się do zdrady sprzed 15 lat żonie. Nie byłem w tej sytuacji, myślę jednak, że po to właśnie jest Krok 1: Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu – że nasze życie stało się niekierowalne. Ja też robiłem po alkoholu rzeczy, których się wstydzę i jestem za nie odpowiedzialny. Pamiętam jednak o zasadzie medycyny (Po pierwsze nie szkodzić), wspomniana zresztą w Kroku 9.
Mój kolega powiedział dziś na mityngu: Możemy podać rękę. Podnieść się każdy musi sam. Właśnie.


Komentarze
Pokaż komentarze