Bardzo wiele dała mi grupa terapeutyczna. Było to dobre doświadczenie, gdyż zanim się coś wydarzyło, mogłem przećwiczyć, a czasem gdy się coś wydarzyło, okazywało się, że wcześniej coś podobnego przechodziliśmy na grupie.
Nauczyłem się rozstawać, współczuć, a nawet prowadzić konflikty. Z tym nawet okazało się, że można konflikt przeżywać w sposób kulturalny, grzeczny i z poszanowaniem drugiej strony. Że nie jest to awantura.
Przede wszystkim jednak bardzo się zżyliśmy i staraliśmy się współpracować, rozmawiać o trudnych relacjach i to nie tylko w trakcie sesji z terapeutkami.
Tam też nauczyłem się, że właściwie to powinienem być wdzięczny za to, co się wydarza. Wszystkie doświadczenia z grupy terapeutycznej mi się przydały, choć większości z nich nie lubiłem i ciężko je przeżywałem.
Nauczyło mnie to, że mój Bóg, Jakkolwiek Go Pojmuję nie daje mi tego, co chcę, tylko to, czego potrzebuję.


Komentarze
Pokaż komentarze