Mam problem z tym, że wiele rzeczy mnie interesuje. Czasem - zbyt wiele. Zwykle rzucam się na taką rzecz i łapczywie ją poznaję, przez tydzień, dwa, trzy. Potem zaczyna się kryzys, zapoczątkowany tym, że w trakcie poznawania trafiłem na coś innego. Zwykle jest to element drobny, który każdy szanujący się człowiek wziąłby gotowy i bez zbędnych komplikacji - po prostu użył. Ja - nie umiem. Sprawdzam, jak się element przygotowuje, uczę się go robić od początku. I w efekcie obie rzeczy zostają niedokończone.
Tak to działało.
Rozmieniałem swoje życie na drobne, teraz postanowiłem przez drobne rzeczy działać. Małe kroki, jeden na raz. Krótkie akcje, które bez większych trudności jestem w stanie wykonać przez niedługi czas.
Za to robię to codziennie. Napisałem 133 notki. Od tygodnia robię krótką lekcję programowania. Od czterech poranków wstaję, by napisać ręcznie 3 strony. Ćwiczę wytrwałość.


Komentarze
Pokaż komentarze