Często słyszę o służbach w AA. Jakie są ważne. Nie byłbym dobrym rzecznikiem, bo mam taką pracę, że nie wiem, czy dotrę na mityng, jak sobie życzyłem.
Za to przygotowałem plakietkę swojej grupy z okazji 24. rocznicy istnienia.
Nie potrzebuję służby kolportera, gdy kupuję sobie książkę, dzwonię do znajomych, zapytać czy jest coś, czego im potrzeba. Zwykle proszą o to czy tamto. Kupuję, biorę rachunki, biorę pieniądze z powrotem, bo nie grupie nie wolno przyjmować dotacji z zewnątrz. I tak większość gotówki wrzucam do kapeluszy, bo na co dzień płacę kartą.
Swego czasu kupiłem sobie na stronie (którą okazuje się prowadzi alkoholik, jak ja) kilka opasek i innych drobiazgów, na przykład przywieszki do kluczy. Wszystko prawie rozdałem podczas rocznic, osobom, którym bardziej się przydadzą.
Ostatnio kupiłem zestaw do robienia biżuterii i przygotowałem bransoletkę z okazji piątej rocznicy trzeźwości dla przyjaciółki. Każdy niech pomaga, jak może lub potrafi najlepiej.


Komentarze
Pokaż komentarze