Uczę się wdzięczności, dlatego powtarzam sobie modlitwę, o której już nie raz tutaj pisałem:
Dziękuję Ci, Boże za to, co mi dałeś, co mi odebrałeś i co mi zostawiłeś.
Nie prowadziłem dzienniczka wdzięczności, próbowałem co prawda z aplikacją na telefonie, aczkolwiek nie uważam tego za poważne - wytrzymałem chyba tydzień.
Tym niemniej wdzięczność odnajduję w wielu miejscach i zauważam, że wraca ona do mnie. Jeśli traktuje się drugiego człowieka jak cud, którym jest, to on - takie mam przynajmniej wrażenie - inni zaczynają traktować Cię inaczej, jakoś… poważniej. Moi współpracownicy dziwią się, że wielokrotnie powtarzam słowa wdzięczności. Powtarzam, że są świetni, że dobrze wykonali zadanie i że bardzo dziękuję. I że jestem wdzięczny.
Nie robię tego dlatego, że chcę coś osiągnąć. Robię to, bo potrzebuję, nie zastanawiając się nad korzyściami.


Komentarze
Pokaż komentarze