Mówi się, że AA wchodzi do domu w pewnym momencie. Im większe zaangażowanie członka Wspólnoty - tym szybciej.
Ja myślę sobie, że bardziej chodzi o Program, który - jak zauważam na swoim przykładzie - jest obecny w wielu aspektach mojego życia, niż o znajomych, którzy mnie odwiedzają czy których poznają członkowie mojej rodziny.
Zachowuję się inaczej. Pamiętam, że na początku mojego trzeźwienia zazdrościłem alkoholikom z większym stażem spokoju, opanowania, pogody ducha. Co do tego ostatniego, jeden ze znajomych powiada, że pogoda jest zawsze. Lepsza, gorsza, milsza lub mniej przyjemna - lecz jest i z pogodą ducha trochę w ten sposób to działa.
Zauważam w sobie ten spokój i pogodzenie z losem, jakikolwiek on jest i jakiekolwiek są moje emocje z tym związane. Nie znaczy to, że udaje mi się tak działać w 100% mojego czasu i wszystkich aspektach życia. Próbuję.


Komentarze
Pokaż komentarze