Nie „przerobiłem” Programu.
Nie dołączyłem do wyścigu, na którym kroku jestem, ile już zrobiłem, czy więcej niż kolega.
Dowiedziałem się, że pierwsze trzy kroki już mam, bo „chodzę na AA”.
Myślę sobie, że nie jest to takie proste - znam wielu alkoholików, którzy trzeźwieją nawet kilkanaście lat, wciąż bez Boga. Znam wielu, którzy Program „przerobili”, a wciąż nie wyszli poza etap abstynencji. Znam również wielu, którzy nie byli na Programie, za to są wrażliwi, pomagają i świetnie zdrowieją.
Spotkałem kilku ludzi, którzy mogli być moimi sponsorami i do dziś mam z nimi wspaniałe stosunki. Tylko jeden z nich został przeprowadzony przez Program. Znam wielu sponsorów po Programie, z którymi nie chcę mieć nic do czynienia.
A przecież chodzi o rozwój duchowy. I to dostaję na mityngach.


Komentarze
Pokaż komentarze