Nie jestem dumny z rzeczy, które robiłem po pijanemu. Nie mam też poczucia winy (a przynajmniej tak wielkiego jak miałem), bo wiem, że w trzeźwym (trzeźwiejącym) życiu nie powtórzyłbym tego. Nie próbuję tłumaczyć swoich występków tym, że byłem pod wpływem - nikt mi alkoholu do ust nie wlewał przemocą.
Wlewałem sam i sam jestem za to odpowiedzialny.
Nic jednak nie da zamęczanie się poczuciem winy - przeszłość już się wydarzyła. Nie zmienię jej, a jedyne co mogę teraz to żyć tak, jak chciałbym żyć przez jeden dzień. Przez tenże dzień mogę też zadość czynić moim Synom i mojej Żonie. Mogę uśmiechnąć się do starszej pani, którą być może po pijanemu obraziłem albo i nie. Mogę być miły dla ekspedientki, która sprzedawała mi wódkę. Mogę mówić cicho i z sensem. I wierzyć w siebie bez środków dopingujących.
Mimo to chcę pamiętać. Pamięć pozwala mi podjąć decyzję, gdy widzę w okolicy alkohol. Nie jest dla mnie. I tyle.


Komentarze
Pokaż komentarze