Słyszałem wiele historii o zapiciach. Nie mam takiego doświadczenia, nie chcę go mieć. W wielu z nich nie pojawia się problem, coś, co przerosło siły psychiczne osoby, która zapiła. Wiele z tych historii jednak miało element odwrotny: „poczułem się za dobrze”, „wszystko było świetnie, aż za świetnie”. Poczułem się bezpiecznie - powiedział jeden z kolegów, opowiadając swoją historię.
Łatwo jest zwalać na Boga Jakkolwiek Go Pojmuję wszystkie decyzje, problemy i aspekty życia. To nie jest zawierzenie, tylko tchórzostwo - powiedział inny z kolegów.
Często odkładam decyzję na później, pozwalając, by coś się wydarzyło, zaszły inne okoliczności. Czasem po prostu daję sobie więcej czasu. Niektórzy nazywają to zwróceniem się do Siły Wyższej.
Ja nazywam zbieraniem myśli. Nieważne, kto mi myśl podsuwa, to ja podejmuję decyzję o działaniu lub nie. I to ja jestem odpowiedzialny na wszelkie skutki.
Nie czuję się bezpieczny, zachowuję czujność. Przestałem mieć paranoję i obawiać się wszystkiego, co mnie otacza.


Komentarze
Pokaż komentarze