We Wspólnocie nauczyłem się wielu dobrych rzeczy.
Widziałem też wiele takich, których nie tylko nie pochwalam, ale nawet szkaluję.
Lojalnością dla mnie jest zachowanie anonimowości. Z tym niestety jest dużo problemów. Nie chodzi o to, że ludzie się zmienili - świat się zmienił, a niestety Wspólnota (na przykład Tradycje) za tym nie nadąża. Utrzymywanie status quo nie przyda się na wiele, jeśli będziemy ignorować zmiany. Bez reakcji.
Owszem, niektórzy dodają przy Tradycji 11: i Internetu, lecz prawda jest taka, że Facebook roi się od zdjęć i filmików z różnych warsztatów, uroczystości, imprez bezpośrednio związanych z AA. Szanuję, że niektórzy umieszczają w tym kontekście swoją twarz, ale niekoniecznie wszyscy inni, szczególnie uchwyceni w tle, tego sobie życzą.
Ja sobie nie życzę, co nie znaczy, że nie jestem lojalny wobec Wspólnoty. Ani też, że nie mam odwagi. Ci, którzy mają wiedzieć, że jestem leczącym się alkoholikiem - wiedzą. Wszyscy inni naprawdę nie muszą.


Komentarze
Pokaż komentarze