Kiedyś widziałem taki obrazek, który nawet udostępniłem na portalu społecznościowym. Dziś nawet nie chce mi się go szukać. Chodziło o to, że alkohol jest idealnym środkiem, by rozpuścić różne rzeczy. Rodzinę, pracę i tak dalej.
Opublikowałem to, będąc czynnym alkoholikiem.
Wiedziałem, że coś jest nie tak, tylko wtedy dla mnie wszystko było nie tak z innymi. Ten mnie oszukał, tamten nie dał awansu, tu się nie udało, tam pech spowodował.
Uważałem, że piję jak wszyscy. Bo wszyscy pili.
Uważałem, że nie mam problemu, bo przecież mam pracę, rodzinę, mieszkanie.
Gdy patrzę na zdjęcia z tamtego czasu - widzę w swoich oczach bycie pijanym, na cyku lub po przepiciu. Byłem z tego dumny.
Moja Żona dopiero po ponad roku trzeźwienia powiedziała mi, że rozważała odejście. Mogłem nie mieć gdzie mieszkać. W pracy też mi się nie układało - dziś widzę, że byłem kulą u nogi i jestem wdzięczny szefowi, że mnie nie wyrzucił.
Zatrzymałem się w porę.


Komentarze
Pokaż komentarze