Jestem twórcą wszystkiego, co jest - taką między innymi afirmację mówię codziennie kilka razy dziennie, przynajmniej się staram.
Pamiętam, że miałem ogromny problem z przeszłością. Trudno było mi się pogodzić z tym, że moje dzieci nie miały ojca takiego, jakim powinien być przez najważniejszy, jak sobie myślałem, dla dziecki czas.
Dziś wiem, że nie to było najważniejsze, a moje wyrzuty miały bardzo egoistyczne podłoże. To mnie przeszkadzało, że nie byłem idealny.
Wtedy też bardzo martwiłem się, co bedą robić moi Synkowie kiedyś. Kim będą w przyszłości, jacy będą. Czy będą tacy, jak ja chciałbym, żeby byli.
Dziś wiem, że są pewne rzeczy do zrobienia dziś, mam też inne, zaplanowane na jutro. Moje plany nie zawsze wychodzą, dlatego stawiam sobie cele. Mam marzenia, choć czasem realizację jestem zmuszony odłożyć.
Ktoś mi kiedyś powiedział, że Bóg, Jakkolwiek Go Pojmuję nie kładzie mi na ramiona więcej, niż jestem w stanie unieść. Dlatego wiem, że jutro będę próbować zrobić to, co dla ,nie zaplanował. Więcej nie trzeba.


Komentarze
Pokaż komentarze