Pamiętam dyskusje, gdy wychodziła nowa edycja Wielkiej Księgi. Na wielu mityngach roboczych pojawiało się wtedy pytanie: czy będziemy czytać state czy nowe Kroki.
Nie rozumiałem tej dyskusji, więc podszedłem do tego, jak do problemu w pracy - postanowiłem dotrzeć do źródeł. Jako tako radzę sobie z angielskim, więc otworzyłem sobie 12 Kroków w tym języku, a potem porównałem ze starymi oraz nowymi po polsku.
Różniły się słowami, niektóre były nawet przetłumaczone nieco zbyt literalnie, stąd nielubiana inwentura. Nie do takiego AA dołączyłem - powiedział jeden z alkoholików, którego do dziś szanuję.
Myślę sobie, że to, iż Wspólnota się nie zmienia też na dobre jej nie wychodzi. Patrzę czasem na Facebooka i boleję, że w Tradycjach napisane jest, że mamy zachować anonimowość wobec prasy, radia i filmu. Nie chodzi o to, żeby zmieniać Program.
Przyjaciel powiedział dziś: Trzeba uwierzyć, żeby powierzyć. Wyznać różne rzeczy, przyznać się do innych, poprosić w pokorze. Więź z nim nie przychodzi od razu, trzeba na nią zapracować. Przebudzić się.
O to chodzi w Programie.


Komentarze
Pokaż komentarze