Codziennie wieczorem spędzam chwilę na przemyśleniu swojego dnia. Zastanowieniu się, co poszło zgodnie z planem, zrobionym z rana. Czy mam sobie coś do zarzucenia z powodu tego dnia. Czy jest coś, z czego jestem dumny.
Staram się nie być dla siebie zbyt samokrytyczny - raczej spojrzeć z boku. Weryfikuję swoje zachowania - rozmawiam z Żoną, z Przyjacielem. Czasem mówię na mityngach o różnych przeżyciach.
Jestem alkoholikiem, mam więc skłonność do przesady i skłonność do kombinowania. Dlatego też bardzo ważna jest dla mnie równowaga, choć zdarza mi się ją rozchwiać. Tak jak teraz - napaliłem się na nową ideę i ją eksploruję, zapominając o bożym świecie. Złapałem się na tym i piszę notkę, potem jeszcze wieczorne obowiązki, czytanie (w czym być może znajdzie się element tego, co mnie cieszy), sprawdzenie dnia i sen.
Być może do sprawdzenia dnia obudzę się w nocy. Moim poglądom daleko do ortodoksyjmości. Staram się wręcz walczyć ze szkodliwymi (w mojej opinii) stereotypami.
Stąd pomysł na obrazek.


Komentarze
Pokaż komentarze