Ł
Nie jestem religijny. Religia jest dla tych, którzy boją się Piekła, a duchowość dla tych, którzy w Piekle już byli - usłyszałem na mityngu.
Przeszedłem swoje. I moja Żona. I nasi Synowie. I moi znajomi. I wiele innych osób. Nie dlatego nie jestem religijny. Kiedyś dawno temu się zawiodłem na swojej naiwnej wierze, że ja o coś proszę, a Bóg, którego rozumiałem jako Starszego Pana z Brodą Siedzącego na Chmurce.Byłem nawet ministrantem.
Czasem na mityngach słyszę uduchowione opowieści o modlitwach, Bogu, Jakkolwiek Go ktoś Pojmuje i tym podobnych. Nie mam za sobą mistycznego przeżycia. Nie oświeciło mnie wieczne światło boskości. Nie mam doświadczenia przebudzenia duchowego.
Szukałem tego w książkach. Szukałem na mityngach. Słuchałem duchowych przywódców w różnych językach i różnych narodowości. Nie znalazłem tego.
Nie znalazłem tego również w Programie, aczkolwiek w pewnym momencie zacząłem po prostu próbować postępować w ten sposób. Krok za Krokiem.
Nie wstydzę się o tym mówić. Unikam tylko zadufania.


Komentarze
Pokaż komentarze