Trzecia Tradycja powiada: Jedynym warunkiem członkostwa w AA jest pragnienie zaprzestania picia. Nie ma czegoś takiego jak „kandydat do AA”. Mogę to co najwyżej powiedzieć z przekąsem o kimś, kogo nazywa się potocznie menelem, widzianym przypadkiem gdzieś na ulicy. Na niektórych grupach nie zadaje się już nawet pytania o to, czy człowiek posiada w sobie chęć do zaprzestania picia i czy ma problem z alkoholem.
Na mityng ma prawo przyjść każdy, kto uważa, że ma problem z piciem alkoholu. Pamiętam taką sytuację, jak zmarnowaliśmy ćwierć mityngu (z godziny), bo człowiek powiedział, że jest narkomanem. I prowadzący, zamiast przejść nad tym do porządku, rozważał, czy mityng może być wciąż zamknięty. I to mimo że człowiek powiedział, że ma problem z alkoholem.
Widzę czasem, że ktoś wykręca się od mityngu. Wyszukuje powód, żeby nie przyjść.
Kto chce, szuka sposobów. Kto nie chce, szuka powodów - ten tekst był wszędzie w ośrodku odwykowym, w którym zacząłem swoją trzeźwość. Nie można tego powiedzieć lepiej.
Nie przekonuję. Proponuję, a jeśli człowiek się wykręca, kombinuje, nie przekonuję. I tak znajdzie powód, żeby nie przyjść.
Jeśli poczuje potrzebę, będzie szukać sposobu. Tak to działa.


Komentarze
Pokaż komentarze