Żeby żyć, przestałem pić - powtarza jeden z przyjaciół we Wspólnocie. Choć nie chciałbym spędzać życia w jego sposób i odczytywać tego dosłownie.
Myślę, że mógłbym również to samo o sobie powiedzieć, różnica jednak w tym, jak rozumiem „życie”.
Ostatni okres swojego picia pamiętam bardzo niejasno, właściwie widzę to jako jeden ciąg beznadziei, brak widoków na przyszłość, ciemność i czerń. Tak wyglądało moje życie, choć jestem fajnym, inteligentnym facetem. Miałem hobby: grałem w gry planszowe, sklejałem modele z kartonu i plastiku, czytałem dużo.
Wymyśliłem kiedyś po pijaku, że będę wokalistą zespołu punkowego. Gdy zacząłem trzeźwieć, poczułem się potężny i wymyśliłem, że nauczę się grać na gitarze. Wtedy tego nie widziałem, widzę dziś - to był pijacki pomysł i nie wyszedł. Dlatego właśnie nie wyszedł.
Kleję model, choć na razie zawiesiłem ten projekt. Założyłem stronę internetową. Nagrywałem i edytowałem filmy na Youtube. Zdałem egzaminy Microsoft. Nauczyłem się programowania. Całkiem nieźle gram w ping ponga. Tworzę grafiki ze sztuczną inteligencją.
To tylko niektóre rzeczy, które zrobiłem w trzeźwym życiu. Po tym, jak przestałem pić.
Tak żyję teraz.


Komentarze
Pokaż komentarze