Myślę, że siła nie ma tu nic do rzeczy. Bóg Jakkolwiek Go Pojmuję jest natchnieniem od trzeźwego życia. Co znaczy „zachować trzeźwość”? Może: „nie napić się”? A może: „nie chcieć sięgnąć po kieliszek”?
Dla mnie osobiście są to rozważania dotyczące Pierwszego Kroku. Uznałem swoją bezsilność wobec alkoholu więc nie przychodzi mi nawet do głowy próbować. Po co miałbym to robić? Mam wiele ciekawych zajęć, które wynikają właśnie z tego, że nie piję. Marnowałem mnóstwo czasu na to, żeby organizować sobie picie, zastanawiając się, gdzie ostatnio kupowałem, planując, co kupię i jak to przemycę, obliczając ile mi wystarczy do rana i w jakich interwałach powinienem przyjąć porcję alkoholu. I tak wszystko to brało w łeb. Teraz zastanawiam się, jaki kurs powinienem zrobić następny, co mnie interesuje, o której umówić się z przyjacielem na tenisa stołowego i kiedy wybrać na mityng.
Mam tyle zajęć, że nie mam kiedy pić.
Bóg, Jakkolwiek Go Pojmuję już interweniował, dotykając mnie palcem lub wskazując nim drogę do ośrodka odwykowego. Teraz to ja dbam o swój komfort. Trudności nazywam doświadczeniem. Problemów nie mam, bo to przejściowe trudności. A potęga mojego Boga, Jakkolwiek Go Pojmuję jest za mną.


Komentarze
Pokaż komentarze