Nie wątpię, że wiele osób na mityngach mówi szczerze. Nie wątpię w ich dobre intencje i chęci. Podobnie sam staram się wypowiadać szczerze oraz reprezentować pozytywne nastawienie, szczególnie wobec nowych.
U swoich Synów obserwuję wiele moich zachowań, reakcji, a nawet sformułowań, których używam. Kiedyś oczekiwałem od nich, że będą robić to, co im każę. Dziś wiem, że lepiej jest, jeśli proszę, żeby posprzątali, po prostu zacząć sprzątać u siebie. Zamiast więc mówić: Posprzątaj biurko, wolę posprzątać swoje i powiedzieć: Proszę posprzątać biurko. Jak widzisz, posprzątałem swoje i zajęło mi to niedużo czasu.
Kiedyś mój młodszy Syn zapomniał o korepetycjach. Nie było mnie w domu, nie przypomniałem, lecz wiedział o tym, że jego obowiązkiem jest pamiętać. Po prostu nie pojawił się na zajęciach i mój kolega, który prowadził te korepetycje do niego zadzwonił. Byłem ogromnie dumny, gdy zadzwonił potem do mnie korepetytor i poinformiwał, że Syn przyznał się, że po prostu zapomniał o zajęciach. Nie ściemniał - powiedział mi. Nie byłem dumny dlatego, że powiedział prawdę czy że przyznał się do błędu. Byłem dumny, że wziął odpowiedzialność. Ja właśnie tak staram się postępować. Jeśli się pomyliłem, nie tłumaczę się, tylko przepraszam i robię, jak miało być.
Na tym, wydaje mi się, to polega. Nie ściemniać i opowiadać o tym, jakie świetne jest życie bez picia alkoholu. Lepiej jest to po prostu pokazać. Całym sobą. Nie unikając potknięć.


Komentarze
Pokaż komentarze