Często irytuję się za kierownicą. Nieskończone są tylko kosmos i głupota ludzka, powiedział kiedyś Einstein. Nawet głupcy i ignoranci, kochanie - powiada moja Żona, cytując Desideratę.
A ja wciąż wrzeszczę i się wściekam.
Potem mi przed sobą wstyd i myślę sobie, że przecież czasem i mnie zdarza się tak zachowywać. I że ta głupota mnie również dotyczy. Na szczęście ciskam się tylko za kierownicą, nie wyskakuję i nie obrażam nikogo. Staram się nie pokazywać obraźliwych gestów i nie używać za często klaksonu. Szczególnie na światłach.
Nie miałem problemu z homoseksualistami, dopóki nie dowiedziałem się, że mój Brat też jest homoseksualistą. Długo rozmawiałem o tym z terapeutką i mówiłem na grupie terapeutycznej. I właściwie wszystko było w porządku, dopóki nie pojawiła się w tle wizyta związana z pobytem tam. I czym się przejmujesz? - spytała mnie Żona. - To po prostu związek. Okazało się, że z partnerem Brata dogaduję się lepiej niż z Bratem.
Moja Żona jest mądrą kobietą. Tolerancja wynika ze strachu. Może lęku.
Staram się być tolerancyjny. Czasem mi nie wychodzi. Bo jestem człowiekiem, przede wszystkim.


Komentarze
Pokaż komentarze