Realizuję się w pracy. Naprawdę dobrze zarabiam, więc nie potrzebuję się realizować poza tym - w sensie kariery. Wolę być ojcem, mężem, przyjacielem.
Nie przyjąłem służby Skarbnika, Kolportera, a już szczególnie Mandatariusza czy Rzecznika. Nie mam na to czasu, po prostu. Mam rodzinę, pracę, szkolenia i mnóstwo ciekawych rzeczy do zobaczenia, przeżycia i posłuchania.
Jeśli ktoś ze Wspólnoty potrzebuje czegoś związanego z szeroko pojętym IT, jak na przykład przygotowanie puszki na zbiórkę - z przyjemnością pomogę, kupię, załatwię. Pokażę.
Podobnie, gdy ktoś chce pojechać na mityng, potrzebuje podwózki, załatwienia czegoś - jeśli jestem dostępny, pomagam chętnie.
Czy to samolubne? Nauczyłem się, że w tym wszystkim nie wolno zapominać o sobie. Nie chodzi o podejście RWD (Ratuj Własną D….), tylko o zadbanie RÓWNIEŻ o swój interes. Zbyt długo przedkładałem czyjś interes nad swój. Nie mam problemu z nadłożeniem drogi, żeby odwieźć Przyjaciółkę po mityngu, ale nie pojadę na mityng tylko po to, by ją tam zawieźć. Mogę pomóc znaleźć kogoś, kto jedzie.
Niech każdy robi to, co umie najlepiej. I nie przeszkadza innym.


Komentarze
Pokaż komentarze