Lubię tę ilustrację. Oddaje moje poszukiwania, a szczególnie jego początkowy okres. Rzucałem się wtedy na wszystko, zaczynałem, porzucałem, pławiłem się, prześlizgiwałem, odkrywałem.
Z jednej strony zachłysnąłem się wolnością, z drugiej - taki trochę jestem i nie chodzi o niespokojnego ducha, nieumiejącego zagrzać miejsca. Moja Siła Wyższa, Bóg Jakkolwiek Go Pojmuję skierował mnie na stronę wykładu, który pokazał mi, że są inni, tacy jak ja. Nazywa się to multipotencjalność - nie umiem być dobry w jednym (w modnym dziś modelu umiejętności „T”) - nie umiem powiedzieć, co jest moją największą pasją. Umiem powiedzieć, co jest nią teraz.
Nie ma przypadków w moim życiu i okazało się, że otrzymałem dar jeszcze dwóch wspaniałych kobiet, takich jak ja i bynajmniej nie uzależnionych. Z przyjemnością oglądam, jak się rozwijają, a - z tego co wiem - i im zdarza się zajrzeć tutaj. A to tylko jeden z projektów, które prowadzę.
Co więcej - wciąż szukam, lecz nauczyłem się selekcjonować, nie zapisywać na każde możliwe szkolenie, bo darmo, bo certyfikat. Podobnie - nie szukam duchowości za wszelką cenę. Podobnie, szukam wskazówek, w którą stronę powinienem iść. Gdzie się udać. Co teraz? - pytam codziennie Boga, Jakkolwiek Go Pojmuję, a On obdarza mnie darem spokoju ducha.
Nie odnalazłem, wciąż szukam.


Komentarze
Pokaż komentarze