Oglądasz występ cyrkowy, a mężczyzna jest popychany po linie wysoko w powietrzu w wózku, bez siatki bezpieczeństwa.Kiedy patrzysz, ufasz, że nie spadną. Wiara jest kiedy ty jesteś mężczyzną w wózku.
Powyższy cytat ładnie pokazuje różnicę pomiędzy wiarą a zaufaniem. Osobiście, lubię myśleć, że wiarę się ma, a zaufanie się zyskuje.
Zauważyłem to dziś w pracy. Kieruję zespołem kilku specjalistów, którzy do tej pory skrobali rzepkę, każdy sobie. Są wybitnymi specjalistami, lecz potrzebowali mnie, żeby się połączyć, zrozumieć, zacząć słuchać. Obdarzyli mnie zaufaniem i jestem z tego powodu dumny, nie tą głupią, upartą dumą, ocierającą się niebezpiecznie pychę. Jestem zadowolony z tego, co osiągnąłem i mam do tego prawo.
Niektórzy mawiają, że jestem zbyt ufny, że ślizgam się, uciekając oszustwom i nieprzyjemnym doświadczeniom. Nie chodzi o zaufanie do tych ludzi, chodzi o wiarę. Wierzę, że mój Bóg, Jakkolwiek Go Pojmuję, stawia na mojej drodze ludzi, którzy dają mi doświadczenia. Takie czy inne nauczyłem się już że nie ma dobrych" i złych" doświadczeń . Dziękuję też mojemu Bogu, Jakkolwiek Go Pojmuję, że daje mi takie doświadczenia jak dotychczas. Naprawdę spotykam wspaniałych ludzi. I to mimo że nie występuję w cyrku.
Przypominam, że notkę można obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze