W moim wieku ludzie zwykle już osiągnęli sukces. Mają swoje firmy, są dyrektorami, specjalistami. Ponieważ rozwijali swoje umiejętności przez kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt lat.
Ja tak nie umiem i długo miałem o to do siebie żal. Nie umiem pracować gdzieś przez kilkadziesiąt lat, robiąc to samo, tak długo, aż poznam najdrobniejsze zakamarki zadania, będę w nim takim specjalistą, że gdy ktokolwiek o cokolwiek mnie zapyta, będę umiał odpowiedzieć.
Nie umiem być „T-shape” jak mawiają dziś: mając wiele doświadczenia, pogłębiać swoją jedną specjalizację. Z wykształcenia jestem filologiem. Przepracowałem w szkole dwa miesiące praktyk. Od ponad ćwierć wieku pracuję w IT, w różnych obszarach, technologiach i wciąż poznaję nowe. Wciąż się uczę.
Podczas terapii irytowałem się na siebie, że jestem taki, czy inny. Dziś czuję się z tym pogodzony. Pomogło mi to, że tacy jak ja mają nazwę: multipotencjalni. Jestem członkiem wspólnoty, poznałem bliżej kilka innych osób takich jak ja.
Kiedy to zrozumiałem, dotarło do mnie, że jest w tym ogromna wartość. Moją wartość. I tak nie kończy się historia mojego sukcesu. Cały czas mam wrażenie, że dopiero się zaczyna.
Przypominam, że notka znajduje się również w formie materiału na moim kanale YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze