Kiedyś na mityngu usłyszałem: Religia jest dla tych, którzy boją się piekła. Duchowość dla tych, którzy w piekle już byli.
Piekło każdego alkoholika jest inne. Moje było czarne, ciemne, bez barw i światła. Bez odrobiny nadziei. Bez odrobiny radości i uśmiechu. Tylko ciemność pamiętam z tamtych czasów.
Najgorsze nie było to, że było pusto, ciemno i bez nadziei.Piekło jest tam, gdzie ja jestem - mówi Mefistofeles w Raju utraconym Miltona (dokładnie mówi: Gdziekolwiek zwrócę lot, tam wszędzie piekło / Sam jestem piekłem, a na dnie otchłani / Głębsza, ziejąca otchłań się otwiera). Jest w tym wielka tragedia, którą doskonale rozumiem, bo z takiego piekła nie da się uciec. Ba, nawet nie da się wyjść. Nie moeg być poza piekłem, bo piekło jest we mnie.
Choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, i ja tego dokonałem, choć nie wierzyłem wtedy, że Bóg, Jakkolwiek Go Pojmuję, jest ze mną. Mimo to zacząłem podczas terapii zauważać, że jest coś poza ciemnością we mnie. Najpierw zauważyłem, jak pięknie zielono-żółty jest park, w którym spacerowałem po obiedzie. A potem zobaczyłem niebo.
Dziś już nie jest dla mnie ważne, czy idę ciemną doliną, czy słonecznym wzgórzem. Czy idę o jasnym poranku czy ciemnym wieczorem. Teraz już szukam miejsca, do którego się udaję.
Przypominam, że powyższy tekst można obejrzeć w formie materiału na Youtube.


Komentarze
Pokaż komentarze